Dziś opiszę mgiełkę do włosów, którą postanowiłam zrobić kilka dni temu. Jako że niedawno zrobiłam zamówienie ze sklepu zrób sobie krem postanowiłam wykorzystać półprodukty i stworzyć coś(tak niby kreatywnie ;). Co mi z tego wyszło? Przekonacie się za chwilkę.
Składniki:
Aloes zatężony 10x - 5ml
D-panthenol 75% - 0,5ml
All-in-one (witaminy) - szczypta
Woda przefiltrowana - 50ml
Wszystkie składniki dokładnie odmierzyłam, przelałam do buteleczki z atomizerem zakupionej we wspomnianym wcześniej sklepie i wymieszałam. Następnie spryskałam taką mieszanką włosy. Miało być to pierwsze O. Za drugim razem spray'em zmoczyłam włosy przed nałożeniem na nie oleju- Amli Jasmine. Za trzecim razem użyłam mieszanki jako "bazę" przed nałożeniem na nie maseczki domowej roboty, na którą przepis podałam w tym poście.
Teoretycznie taki spray własnoręcznie robiony powinien nawilżyć i leciuteńko odżywić moje kosmyki. Pokładałam w nim ciuchutką nadzieję, szczególnie ze względu na dużą ilość aloesu i pantenolu. W zasadzie dobrałam tak proporcje tych półproduktów, żeby zmieścić się w ich górnych granicach stężenia w produkcie. Niestety, mgiełka nie sprawdziła się tak, jak tego oczekiwałam.
Efekty: włosy od razu po spryskaniu tą mieszanką były po prostu wilgotne. Jednak już po 15 minutach wyschły i stały się sztywne, lepkie, klejące, niemiłe w dotyku, wręcz szorstkie. Poza tym nie dało się nałożyć na nie już niczego innego(czy to oleju, czy to maseczki). Kiedy próbowałam to zrobić z głowy leciało niesamowicie dużo włosów, więc poddawałam się po jakimś czasie. Efekty po umyciu w zasadzie był żadne. Włosy nie różniły się niczym po tym, jak użyłam mgiełki przed myciem. Były takie, jak i w dni, kiedy jej nie stosowałam. W dodatku spray uniemożliwił aplikacje innych kosmetyków, nie nawilżył włosów, wzmógł ich wypadanie. Jestem jak najbardziej niezadowolona z jego efektów. Chciałam dobrze.. ale coś nie wyszło. Jednak swoją przygodę z półproduktami dopiero zaczynam, mam nadzieję, że z czasem będzie już tylko lepiej. Chociaż nie wiem, czy pozwolę jeszcze kiedyś swojej inwencji twórczej zapanować nad rozsądkiem.
P.S. W zakładce "Moje włosy" pojawiło się nowe zdjęcie, taka "Aktualizacja włosowa"- planuję, że mniej-więcej w połowie każdego miesiąca zrobię zdjęcie włosów z tyłu i tam je będę zamieszczać. Zapraszam :)
A Wy macie jakieś własne pomysły na stworzenie kosmetyków z półproduktów czy wolicie nie ryzykować?
