Dziś kolejna część mojej włosomaniaczej kolekcji. Dla zainteresowanych tutaj pokazywałam mój zapas szamponów. Dziś za to podzielę się odżywkami i balsamami. Jest to mniej przeze mnie lubiana część kolekcji, bo rzadko który kosmetyk stąd potrafi dociążyć moje włosy. Ale i tak się ich trochę(no wiem, dużo za dużo) nazbierało. Ale już więcej nie kupuję, dopiero kiedy zostsnie mi 2-3 kosmetyki z tej kategorii sie wybiorę do sklepu :)
Na zdjęciu(od lewej) znajdują się:
1. Timotei 'Złociste refleksy'(stara wersja) - dopadłam ją kiedyś cudem w Kauflandzie i musiałam mieć. Kilka lat temu ją ubóstwiałam, więc teraz postanowiłam zgromadzić zapasy(takie tam, jedynie 10 sztuk ;), jako że nigdzie jej nie ma. O to nie mam do siebie pretensji..
2. Timotei 'Złociste refleksy'(nowa wersja) - użyłam jej raz i nie byłam zadowolona. I tak stoi sobie i stoi w dwóch sztukach. Niby ma lepszy skład od starej, ale.. nie podpasowała włosom. Kiedyś dam jej jednak szansę ponownie.
3. Alterra 'Granat i aloes' - nigdy jej nie używałam. Kiedyś miałam maskę z tej serii i nie byłam zadowolona, jednka postanowiłam dać jej szansę, jako że moje włosy od tamtego czasu bardzo się zmieniły.
4. John Frieda 'Sheer blonde' - użyłam raz i też sobie tak stoi i stoi. Niedługo ją zużyję, ale nie zachwyciła mnie póki co. Nic nie robi z włosami. A ja chce rozjaśnienia!
5. Isana z pantenolem - kiedyś ją miałam i działała całkiem dobrze(o dziwo, bo składu zachwycającego nie ma!) no i pachniała bananami <3
6. Balsam Joanna z Apteczki Babuni 'Jajko i olej rycynowy' - mniej więcej tak samo, jak z poprzednimi- raz uzyłam i bez efektów. Musze ja jakoś wykończyć..
7. Farmona 'Rumiankowa' - nieużywana. Ale zabiorę się za nią juz niedługo, bo chcę włosy rozjaśnić. Moż epomoże.
8. Farmona 'Lniana' - a może nawilży, a nie wysuszy jak żel lniany? Jeszcze nieuzywana.
9. Farmona 'Skrzyp polny' - nieużywana. Miałam świetny powód, żeby ją kupić "tamtym nie będzie smutno" ;)
10. Seboradin balsam z żeń-szeniem - po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii boję się zapachu i licze na cud.
11. Schauma 'Push Up' - użyłam raz i nic. Słuszałam, że dociąża no i składu nie ma aż takiego złego.. ale nie mam siły jej uzywać jakoś.
12. Isana do włosów łamliwych i rozdwajających się - kupiłam, kiedy była w promocji. Ma bardzo przyjazny skład i świetną pojemność(500ml)- jak się nie sprawdzi solo to albo będe uzywała do wzbogacania, albo golenia nóg.
13. Himalaya Herbals odżywka proteinowa - dostałam grartis. Ma przyjemny skład, a moje włosy lubią proteiny. Jestem ciekawa jej działania.
14. Timotei Organic Delight': do włosów suchych, normalnych - obie zakupione w cenie na 'do widzenia' w Rossmannie. Mają niesamowite składy. Nie moge się doczekać, aż je użyję. Poza tym: śliczne opakowanka.
Trochę tego dużo, ale pocieszam się myślą, że: moje włosy zjadają tego typu kosmetyki w tempie ekspresowym, a poza tym mają one długi termin ważności. Nie zmarnuja się na pewno!
A Wy lubicie odżywki, czy tak jak ja za nimi nie przepadacie?