Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosomaniaczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosomaniaczka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 czerwca 2013

Moja kolekcja kosmetyków do włosów - Część III: Maski


Witam wszystkie czytające :) Dziś kolejna część mojej włosowej kolekcji. Poprzednie, ze zbiorem myjadeł można zobaczyć tutaj, a ze zbiorem odżywek/balsamów do spłukiwania tutaj. Teraz przyszła pora na najbardziej przeze mnie ulubione kosmetyki: maski. Aż wstyd pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu nie wiedziałam ani po co są, ani jak ich używać.. A dziś je uwielbiam. A moja kolekcja jest całkiem pokaźna i trochę się martwię, jak dam rade je wszystkie zużyć, bo niektóre są nieziemsko wydajne! Jednak wciąż sobie powtarzam, że przecież nie można robić zamówienia na kosmetyki BingoSpa czy rosyjskie specjały i zamówić tylko jedną rzecz :)


Na zdjęciu(od lewej):
1. BingoSpa z błotem karnalitowym - jeszcze nie używałam, kupiłam ze względu na problematyczny skalp
2. BingoSpa - Kuracja 40 ziół - podobno dobrze odżywia włosy w pierwszym O- zobaczymy ;)
3. BingoSpa 'Masło Shea i 5 alg' - ideał wielu włosomaniaczek. Nie mogłam jej nie mieć. Liczę na wygładzenie i nawilżenie. No i podobno nadaje się do mycia..
4. Biovax z proteinami mlecznymi - różne opinie o niej czytałam i zdecydowałam, że jesli sama nie wypróbuję, to się nie dowiem czy ją pokocham czy też znienawidzę. Miałam szampon z tej serii i się nie sprawdził(obciążał włosy przy skalpie i wysuszał na końcach- co za cholera?). Mam nadzieję, że ona dociąży mi włosy.
5. Bioetika Crema di Essenza - Wiązałam z nią wielkie nadzieje, jednak po dwóch efektach wow się rozczarowałam. Więcej o niej mogłyście przeczytać tutaj. Już zdenkowałam!
6. Biovax do włosów blond - Więcej o niej możecie przeczytać tutaj- działa jak odżywka. Prawie dotarłam do denka!
7. Stapiz Sleek line 'Repair and Shine' - to już moje drugie opakowanie, choć jeszcze nie otwarte. Jedna z moich ulubionych masek. Napisze jej osobną recenzję. I zapewne zakupię litrowe opakowanie.
8. Love2MIX Organic 'Ekstrakt acai i proteiny perły' nawilżająca - ma idealny skład, jak większość rosyjskich kosmetyków. Jestem ciekawa, cyz nawilży bądź dociąży. 
9. Seboradin do włosów suchych i zniszczonych - wiele blogerek się nia zachwycało, więc uległa i kupiłam. Jestem ciekawa, czy wybawi i moje końcówki.
10. Joanna Z Apteczki Babuni 'Olejek rycynowy i proteiny jajka' - niewypał totalny i bubel wszech czasów :) Więcej o niej mogłyście przeczytać tutaj. Zdenkowałam, całe szczęście!
11. Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania - zużyłam już chyba 6 mniejszych opakowań, więc postanowiłam kupić w końcu większe i oszczędzić. Mój ideał. Napisze jej osobną recenzję z pewnością!
12. Joanna Z Apteczki Babuni 'Mleko i miód' - Mój kolejny ideał, to już moje drugie czy trzecie opakowanie. Z pewnością w przyszłości dowiecie się o niej czegoś więcej.
13. Alterra 'Granat i aloes' - ponad rok temu ją miałam i się nie sprawdziła, teraz daję jej drugą szansę, bo moje włosy się zmieniły. Mam nadzieję, że tym razem się sprawdzi.
14. WAX Henna Treatment 'Miód' - nigdy nie uzywałam, ale z zaskoczenia, że jest w mojej aptece wzięłam. Mniejszych opakowań nie było. Ale miodek moje włosy lubią, a jej siostrę różową uwielbiają!
15. Pilomax WAX Aloes - Kiedyś używałam, to jest już moje drugie(tym razem większe opakowanie). Dobrze się sprawdza(o dziwo!) na skalp. Nie podrażnia pomimo SLS'u.
16. Henna WAX dla blondynek - czeka na lepsze czesy, bo po kilku użyciach nie byłam zadowolona
17. Eco Hysteria 'Objętość XXL' - Baaardzo jestem ciekawa. Urocze opakowanie i idealny skład.
18. Organic Shop 'Organiczne avokado i miód' - Skład marzeń! Nie mogę się doczekac, aż jej użyję.
19. Biovax do włosów suchych i zniszczonych - kiedyś nie byłam w stanie wytrzymać jej duszącego, lukrowego zapachu, ale teraz nawet go lubię. To już moje drugie opakowanie, jeszcze nie otwierane. Zapach utrzymuje się na włosach, ale żeby ta maseczka do włosów suchych była polecana to jakieś nieporozumienie! ;)
20. Receptury babuszki Agafii - Maseczka Drożdżowa - nie mogłam zamawiać rosyjskich kosmetyków i nie wziąć tego bożyszcza internetu. Jeszcze nie uzywałam,a le się nie moge doczekać!
21. Domowe recepty - Wzmacniająca maska do włosów 'Olej z zielonej kawy i sok aloe vera' - idealny skład i duża pojemność. Jestem jej bardzo ciekawa, mam nadzieję, że nawilży.
22. Ziaja - Maska intensywnie wygładzająca - podobno wygładza, ale jestem sceptycznie nastawiona po wykończeniu jej siostry czekoladowej, o której mogłyście przeczytać tutaj.
23. Kallos Crema al Latte - ulubieniec niezaprzeczalny. To juz moje 3 takie wielgachne opakowanie. IDEAŁ! Więcej możecie o niej przeczytać tutaj. Jestem w połowie opakowania :)


24. NaturVital aloesowa - kupiłam niedawno(wiem, wiem, mam bana! ale jak zobaczyłam jednego dnia w Naturze kilkanaście opakowań, a kolejnego zostało już tylko kilka to postanowiłam, że nie mogę dopuścić, żeby znów znalazła się poza moim zasięgiem przez kilka miesięcy). I jak się okazuje dobrze zrobiłam, bo przechodziąc dziś koło tej drogerii widziałam, że znów są braki!
25. Scandic - LaStrada milk mask - Po zobaczeniu jej w sklepiku nie mogłam jej nie mieć. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że: zakwasza, czyli domyka łuski włosa, a także ma zabójczy skład, krótki, acz treściwy. No i proteiny mleka i miodek... czyli wszystko co moje włosy kochają w jednym. A jak otworzyłam... o matko- ale zapach! Pachnie karmelową, delikatnie słodką kawą!!!

No i cóż, to tyle z mojego bana na kupowanie, bo dwie ostatnie pozycje dokupiłam w tym tygodniu ;/
Wiem, jestem chora! W dodatku muszę to wszystko powykańczać do października, bo jeslis ię dostanę na studia czeka mnie przeprowadzka.. Ehh, mam nadzieję, że dam radę :)

Bo łącznie, biorąc pod uwagę mam około 10 litrów masek do zużycia. Taaa, świetnie. Plus odżywki...
A wciąż mam ochotę na przetestowanie innych, dlatego proszę- nie piszcie na swoich blogach o żadnych nowościach i cudeńkach :D No bo się złamię ;) W dodatku chyba zaraz wydję dokupić Jantar i złamię ban i przekroczę 50zł na kosmetyki w tym miesiącu. No ale kto normalny przepuściłby taką okazję i nie kupił starego Jantaru?

Też kochacie maski? A może miałyście którąś z tych na zdjęciach?

środa, 22 maja 2013

Moja kolekcja kosmetyków do włosów - Część II: Odżywki i balsamy do spłukiwania


Dziś kolejna część mojej włosomaniaczej kolekcji. Dla zainteresowanych tutaj pokazywałam mój zapas szamponów. Dziś za to podzielę się odżywkami i balsamami. Jest to mniej przeze mnie lubiana część kolekcji, bo rzadko który kosmetyk stąd potrafi dociążyć moje włosy. Ale i tak się ich trochę(no wiem, dużo za dużo) nazbierało. Ale już więcej nie kupuję, dopiero kiedy zostsnie mi 2-3 kosmetyki z tej kategorii sie wybiorę do sklepu :)


Na zdjęciu(od lewej) znajdują się:
1. Timotei 'Złociste refleksy'(stara wersja) - dopadłam ją kiedyś cudem w Kauflandzie i musiałam mieć. Kilka lat temu ją ubóstwiałam, więc teraz postanowiłam zgromadzić zapasy(takie tam, jedynie 10 sztuk ;), jako że nigdzie jej nie ma. O to nie mam do siebie pretensji..
2. Timotei 'Złociste refleksy'(nowa wersja) - użyłam jej raz i nie byłam zadowolona. I tak stoi sobie i stoi w dwóch sztukach. Niby ma lepszy skład od starej, ale.. nie podpasowała włosom. Kiedyś dam jej jednak szansę ponownie.
3. Alterra 'Granat i aloes' - nigdy jej nie używałam. Kiedyś miałam maskę z tej serii i nie byłam zadowolona, jednka postanowiłam dać jej szansę, jako że moje włosy od tamtego czasu bardzo się zmieniły. 
4. John Frieda 'Sheer blonde' - użyłam raz i też sobie tak stoi i stoi. Niedługo ją zużyję, ale nie zachwyciła mnie póki co. Nic nie robi z włosami. A ja chce rozjaśnienia!
5. Isana z pantenolem - kiedyś ją miałam i działała całkiem dobrze(o dziwo, bo składu zachwycającego nie ma!) no i pachniała bananami <3
6. Balsam Joanna z Apteczki Babuni 'Jajko i olej rycynowy' - mniej więcej tak samo, jak z poprzednimi- raz uzyłam i bez efektów. Musze ja jakoś wykończyć..
7. Farmona 'Rumiankowa' - nieużywana. Ale zabiorę się za nią juz niedługo, bo chcę włosy rozjaśnić. Moż epomoże.
8. Farmona 'Lniana' - a może nawilży, a nie wysuszy jak żel lniany? Jeszcze nieuzywana.
9. Farmona 'Skrzyp polny' - nieużywana. Miałam świetny powód, żeby ją kupić "tamtym nie będzie smutno" ;)
10. Seboradin balsam z żeń-szeniem - po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii boję się zapachu i licze na cud.
11. Schauma 'Push Up' - użyłam raz i nic. Słuszałam, że dociąża no i składu nie ma aż takiego złego.. ale nie mam siły jej uzywać jakoś.
12. Isana do włosów łamliwych i rozdwajających się - kupiłam, kiedy była w promocji. Ma bardzo przyjazny skład i świetną pojemność(500ml)- jak się nie sprawdzi solo to albo będe uzywała do wzbogacania, albo golenia nóg.
13. Himalaya Herbals odżywka proteinowa - dostałam grartis. Ma przyjemny skład, a moje włosy lubią proteiny. Jestem ciekawa jej działania.
14. Timotei Organic Delight': do włosów suchych, normalnych - obie zakupione w cenie na 'do widzenia' w Rossmannie. Mają niesamowite składy. Nie moge się doczekać, aż je użyję. Poza tym: śliczne opakowanka.

Trochę tego dużo, ale pocieszam się myślą, że: moje włosy zjadają tego typu kosmetyki w tempie ekspresowym, a poza tym mają one długi termin ważności. Nie zmarnuja się na pewno! 

A Wy lubicie odżywki, czy tak jak ja za nimi nie przepadacie?

piątek, 10 maja 2013

Moja kolekcja kosmetyków do włosów - Część I: Myjadła

Widziałam u kilku blogerek takie udokumentowania ich włosowych kolekcji kosmetycznych i postanowiłam sama zorientować się, co i w jakiej ilości mam. Ostatnimi czasy kupowałam, kupowałam i kupowałam, bo wciąż mi się wydawało, że a to tego nie mam, a to takiej maski potrzebuję i potrzebowałam się rozeznać. I o ile z niektórymi rzeczami nie jest źle, o tyle doszłam do wniosku, że np. z maskami powinnam przystopować. Takie zebranie wszystkich kosmetyków w jedno miejsce i pstryknięcie im fotki naprawdę potrafi zszokować- nawet właścicielkę. I proszę- nie mówcie, że jestem chora(może akurat dziś to się nie uwidoczni, ale dopiero w kolejnych postach z tej serii...) bo już przestaję kupować. Naprawdę! ;) Przestaję i już! Będę wydawać na jedzenie i książki, ot co! (nawiasem mówiąc: jedzenie i książki to dwie moje wielkie miłości, mogłabym całymi dniami nic nie robić tylko jeść czytając coś)

Na pierwszy rzut poszły kosmetyki, które służą lub będa mi słyżyły do mycia włosów:


Na zdjęciu znajdują się(od lewej):
Delikatne myjadła:
1. Love2MIX Organic - Szampon z efektem laminowania(mango i awokado) - nie mogę się doczekać chwili, aż go użyję. Ma niesamowity skład. Jestem też ciekawa zapachu :)
2. Eco Hysteria - Szampon 'Mega odżywienie' - z przeróżnymi olejami w składzie, bardzo delikatny. Duża butelka i zachęcająca cena. Sama nie wiem, za które rosyjskie myjadło wezmę się pierwsze!
3. Facelle - Płyn do higieny intymnej - obecnie go używam do mycia włosów. nie mam jeszcze o nim zdania. 
4. Planeta Organica - Szampon do włosów z olejem z rokitnika, miodunką i olejem lnianym - niedawno go kupiłam. Aż umieram z ciekawości, jak się u mnie sprawdzi! No a poza tym: musiałam kupić kilka ruskich myjadeł, na jedno nie opłacało się robić zamówienia i płacić za przesyłkę, no nie?

Silne oczyszczacze(z SLS/SLeS):
5. Barwa Naturalna - Szampon piwny z kompleksem witamin - dobrze oczyszcza, nie ma zapachu, używam raz na 10 dni. Napisze jego osobna recenzję w przyszłości :)
6. K-Classic - Sensitive Shower Gel - Delikatny żel pod prysznic - pspominałam Wam już o nim tutaj. Jeszcze go nie używałam, ale nie mogę się doczekać.

Odżywki do mycia:
7. Hegron(y) - Odżywka do spłukiwania i bez - nie ma ich na zdjęciu, bo dopiero teraz sobie o nich przypomniałam. Trzymam je w łazience jako jedyne kosmetyki do włosów. Służą mi do mycia. Niedługo pojawi się recenzja porównawcza.

*Tak właściwie to pomyślałam, że powinnam zacząć pisać każdy wpis z tej serii tymi słowami: "Cześć. Jestem Weronika i jestem włosomaniaczką", wtedy Wy mogłybyście odpowiedzieć jak na tych amerykańskich filmach: "Cześć Weronika" takimi smętnymi głosami.. :D*

A jak wygląda wasza kolekcja kosmetyków? Lubicie mieć ich dużo, czy też jeden, dwa kosmetyki to aż nadto?