Witajcie. Na dziś miałam przygotowany już inny wpis, jednak postanowiłam nieco zmienić ten plan. A stało się tak dlatego, że zrobiłam sobie malutkie zamówienie na doz.pl i kupiłam tam, jak można przeczytać w tytule, m.in. Jantar. Myślałam, że skoro jest dostępny to w tej internetowej aptece są jeszcze stare zapasy. A tutaj przychodze do domu, rozpakowuję i porównuję z opakowaniem, które kupiłam "na zapas":
Czyli coś dla spostrzegawczych. Znajdź różnicę :)
Ja od razu zauważyłam jedno: z przodu, w prawym górnym rogu pojawił się dumne jaśniejący dzięki mojej lampie błyskowej napis NOWA RECEPTURA. I przeraziłam się nie na żarty. Więc odwróciłam opakowanie i jak to każda włosomaniaczka na moim miejscu pewnie by zrobiła- zaczęłam czytać skład.
| Skład starej wersji |
| Skład nowej wersji |
Jak widać składy różnią się i to sporo. Nie będę teraz wnikać w analizę, zrobię to jak będę dokładniej recenzować tę nową wcierkę, ale.. boję się. Bo nie są to takie delikatne zmiany, a takie dość większe. No i z jednej strony się znowóż cieszę, że nie producent nie wycofał go całkowicie, ale z drugiej.. mam nadzieję, że będzie działał równie dobrze jak stara wersja, w której zakochałam się od pierwszego użycia, z resztą moje zachwyty nad nią mogłyście przeczytać tutaj. No ale cóż poradzić. Póki co bedę zużywała stare zapasy, a potem zabiorę się za nową wersję.
A, może tak dla ciekawostki dodam że opis producenta z tyłu opakowania się nie zmienił, tak samo jak i z przodu. Jedynie to, o czym wspomniałąm wcześniej: skład, no i został dodany ten napis NOWA RECEPTURA. Buteleczka jest identyczna, ciężka, przezroczysta no i ma ten niefunkcjonalny dozownik :)
A Wy miałyście już okazję używać nowej wersji Jantara? Czy też jesteście tak ciekawe jak i ja, czy działanie również ulegnie zmianie wraz ze składem?