piątek, 2 sierpnia 2013

Moja kolekcja kosmetyków do włosów - Część V: Stylizatory

Witam :)
Dziś przychodzę do Was z kolejną częścią mojej włosowej, kosmetycznej kolekcji. Przyszła pora na stylizatory.


Od lewej:
1. Wellaflex pianka do włosów 'gęstość dla cienkich włosów' - używam raz na 2 miesiące, na jakieś większe wyjście, ale.. nie spisała się. Jak zawsze pianki z welli dobrze się spisywały, tak ta rozprostowywała moje faloloczki. Skleja i jest nietrwała. Ale jakoś może ją wymęczę.. za parę lat :D
2. Biovax Serum A + E - serum na końcówki typowo silikonowe. Niestety, u mnie się nie sprawdza. Wcale nie wygładza włosów, stają się szorstkie a końcówki się rozdwajają. Moje włosy po prostu nie przepadają za silikonami, niestety.
3. Isana Hair pianka do włosów 3 - kupiłam kiedyś ze względu na to, że potrzebowałam pianki, a na nią była promocja. Byłam w stanie desperacji, bo nie miałam akurat przy sobie więcej pieniędzy, niedługo sklep by zamknęli, a następnego dnia czekał mnie wielki dzień. Niestety również się nie spisała. Mniej skleiła włosy aniżeli wella, ale z trwałością i podtrzymaniem skrętu jest tak samo słabo jak u droższej koleżanki.
4. Marion ultralekka odżywka z olejkiem arganowym - a to serum silikonowe lubię. Raz- ładnie pachnie. Dwa- za 10zł można mieć coś co starcza na nieziemsko długi okres czasu. Zużyłam 1/10 opakowania a używam od grudnia. Czyli jakieś pół roku. Nieregularnie, ale i tak jestem pod wrażeniem. Niestety włosy bardzo łatwo nim dociążyć i żeby zmyć te oblepiacze trzeba użyć szamponu z sls'em. U mnie te delikatniejsze nie dają rady i włosy są niedomyte. Ale na większe wyjście sprawdza się najlepiej! Gdybym miała wybrać tylko jeden kosmetyk z tego zdjęcia bez wahania wybrałabym właśnie Marion.
5. Floslek żel z aloesem - Jeszcze nie uzywałam. Kupiłam kiedyś, bo poszukiwałam jakiegoś żelu z aloesem i to był jedyny egzemplarz, na jaki trafiłam. Jestem ciekawa, jak się sprawdzi.
6. Bielenda żel do włosów z czarną rzepą - Użyłam go 3 razy. Szybko znika z opakowania, ale jest tani więc mu wybaczam. Sama nie mam jeszcze o nim zdania, bo raz spisał się na włosach cudownie, a raz beznadziejnie. Z pewnością nadaje się do włosów kręconych/falowanych. Trochę skleja, ale nie ma dramatu. Używałam go do wydobywania skrętu a nie do stylizacji w wałkach czy czymś takim. Trochę trudno rozplątać po nim włosy :(

Zdjęcie robiłam jakiś czas temu, ale musze z dumą powiedzieć, że moja kolekcja stylizatorów nie powiększyła się od tego czasu. Jak tak dalej pójdzie to może nawet jeden z tych kosmetyków pojawi się w sierpniowym denku. Mam nadzieję. Trzymajcie za mnie kciuki! 

Jednak, mimo wszystko, muszę się do czegoś przyznać- nie przepadam za stylizatorami. Z jednej strony mają nam ułatwiać życie, ale z drugiej plączą i sklejają włosy, niektóre wysuszają.. Ja tam wolę, kiedy maska spisze się tak świetnie, że włosy są w idealnym stanie i same sobie radzą. Ale niestety, kiedy są nie w humorze bądź są bardzo zniszczone- silikony idą w ruch :)

A Wy co myślicie o stylizatorach?

21 komentarzy:

  1. Ja lubię używać pianki z nievi do loczków, ale łatwo z nią przegiąć. Na co dzień też nie chcę ich męczyć chemią dlatego wybieram żel lniany domowej roboty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio opływam w stylizatory... Mam 3 żele joanny - mrożący, elastyczny i gumowy, 2 męskie isany, 2 bielendy bardzo mocną i mocną, i żel fioletowy octagon z rossmanna.

    Czasem zostawiam włosy same sobie i delikatnie naturalnie falują, już bez puchu, czasem stylizuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie mam podobny zestaw :D To juz jest choroba, jak z maskami :D

      Lubię mieć zdefiniowany skręt ale loki powarkoczowe też są sliczne :) Szczególnie kiedy latem nie mam czasu na nic:(

      Usuń
  3. u mnie się pianka z welli spisała :D Dzięki niej moje włosy na studniówce wyglądały pięknie, a loczki trzymały się jeszcze następnego dnia ;) (nakładam na mokre włosy u nasady i podczas suszenia rozczesuje)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze, że nie muszę się bawić stylizatorami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie mam zadnego stylizatora typu pianka, lakier etc. Kupilam dawno temu ten biovax a + e, ale boje sie go uzywac teraz, bo moje wlosy tez fatalnie reaguja na silikony...:(

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiedziałam, że żel z aloesem używa się na włosy, w jakim celu?
    przy okazji recenzji napisz coś więcej na ten temat

    OdpowiedzUsuń
  7. Odżywkę z Marion 7 efektów miałam, i bardzo lubiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam kilka stylizatorów, ale obecnie nie stosuję żadnego.
    Moje włosy całe szczęście zaczęły się same ładnie układać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja niestety bez użycia pianki nie mogłabym wyjść z domu w rozpuszczonych włosach xD Używam tej z nivei. Była pierwszą, którą w ogóle w życiu kupiłam jakieś 2,5 roku temu i od tego czasu nie czułam potrzeby wypróbowania czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
  10. mimo, że nie jestem zadowolona z mojego skrętu to nie używam stylizatorów. Nawet żelu lnianego. Nie chcę ingerować w fale, niech wyglądają tak jak wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też za nimi nie przepadam. Sięgam po stylizatory tylko na specjalne okazje: imprezy, święta itd.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam do udziału w kosmetycznym rozdaniu! :) Nagrody: nowości od Lirene oraz profesjonalna porada wizażystki. Link do konkursu: http://make-up-charm.blogspot.com/2013/08/rozdanie-kosmetyczne-wygraj-nowosci-od.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też nie przepadam za stylizatorami, mam ich tylko 3 i używam wtedy kiedy chcę naprawdę dobrze wyglądać i trochę utrwalić fale :) Na co dzień wolę jednak efekty dobrej maski czy odżywki, po stylizatorach włosy nie są już takie fajne w dotyku :/

    OdpowiedzUsuń
  14. też nie lubię stylizatorów! nie wiem jak ich używać, żeby włosy rzeczywiście lepiej wyglądały :p zawsze mi wychodzi posklejane coś, a następnego dnia włosy są sztywne i takie brudne... bardzo mi przeszkadza uczucie, że mam "coś" na włosach :|

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawy post ;) ja lubię piankę z Nivea

    OdpowiedzUsuń
  16. ja uwielbiam jedwab z chi ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam piankę i lakier do włosów, ale używam je mniej więcej raz na 3, 4 miesiące ^^ I tylko wtedy, gdy wybieram się na jakieś wesele czy ważniejszą imprezę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używam stylizatorów, nigdy. Moje włosy dobrze się układają po ulubionych odżywkach i maskach, to wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  19. u mnie serum Biovax się super spisuje :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi się najzwyczajniej nie chce w to bawić, mam lakier do włosów i spray ochronny i jak wyschną tak wyglądają. Z prostownicy i lokówki zrezygnowałam na rzecz ich zdrowego wyglądu, a "ślimaczki" na całą noc dają całkiem ładne nieregularne loki :)

    OdpowiedzUsuń

Tutaj obowiązuje jedna zasada: NIE CZYTAŁAŚ - NIE KOMENTUJ.
To naprawdę widać. I nie zachęca do odwiedzenia Twojego bloga :)

Poza tym- na wszystkie komentarze i pytania postaram się odpowiedzieć.
Zapraszam do komentowania i dziękuję za każdą opinię.