niedziela, 25 sierpnia 2013

Staję się filtromaniaczką - część I

Wiem, wiem, to miał być blog o włosach. Ale tak to już chyba jest, że człowiek wciąż chce się uczyć czegoś nowego, a czytanie składów kosmetyków(już nie tylko tych do włosów) stało się dla mnie nadzwyczaj pasjonujące. I nie, nie rezygnuję z włosomaniactwa. Moja kolejną "manią" staje się po prostu ta związana z filtrami :) Na razie jestem na początku swojej drogi, nie wiem jeszcze zbyt wiele i dlatego też postanowiłam zacząć pisać posty na ten temat. Tak to już ze mną jest, że jak zapiszę coś na papierze, to.. zgubię, wyrzucę przez przypadek albo inne fatum mnie dosięgnie. Nie zostaje mi nic innego jak zapisanie tych wszystkich informacji tutaj, na moim ukochanym blogu(kto by pomyślał, że blogowanie będzie mi sprawiać taką przyjemność? "ever" jakby to było dodane na fejsbuku ;). No ja na pewno nie, ale tak się stało. Tak więc oficjalnie rozpoczynam serię wpisów "Staję się filtromaniaczką", a każdy kolejny będzie rozszerzał poruszane przeze mnie kwestie i zagadnienia. Dziś więc, w tym poście, postaram się zgromadzić informacje wstępne, które są bardzo ogólne i stanowią podstawę, przynajmniej wg. mnie. Ah, i uprzedzę: nie mam fachowej wiedzy, nie wiem zbyt wiele, a wszystkie informacje jakie tutaj zamieszczam znalazłam w sieci. Wszystkie informacje, wybaczcie egoizm ale doceńcie szczerość, mają służyć przede wszystkim mojemu obeznaniu się z tym tematem tak, żebym go zrozumiała. Dlatego też będzie jak najmniej biochemicznego bełkotu, na którym się nie znam. Wszelkie uwagi od kogoś z fachową wiedzą mile widziane :) Jakiekolwiek próby dyskursu popieram i zachęcam do takowych, jeśli jednak ktoś chce podważać podane przeze mnie informacje proszę o poparcie swoich słów jakimś źródłem, jako że i ja piszę w oparciu o źródła i tylko to mnie przekonuje, chyba że postanowi wypowiedzieć się ekspert- jeśli więc dysponujesz profesjonalną wiedzą- podziel się, proszę, wspominając też o tym. 
I tak, to będzie długi wpis. Dobra, już zaczynam.

Każda z nas chyba spotkała się z takim enigmatycznym napisem na kosmetykach "SPF". Wiadomo, opakowania z takimi symbolami pojawiają się na półkach w okresie letnim/wakacyjnym, jak kto woli go nazywać. Co się za tym wszystkim kryje i czy UFO ma z tym coś wspólnego? TAK!!! Przynajmniej dla mnie. Dlaczego? Czytajcie dalej :)


Otóż, nasze ukochane Słoneczko wysyła na Ziemię światło. 
Światło słoneczne zawiera:
 40% promieni świetlnych widzialnych, 
59% podczerwonych cieplnych 
 1%  promieni UV(ang. UltraViolet czyli promieniowanie ultrafioletowe, nadfioletowe, niewidzialne dla ludzkiego oka).

  Promienie UV można podzielić na trzy rodzaje:



Cytat: "Fotony promieniowania UV obdarzone są dużą energią, tym większą, im krótsza odpowiada im fala elektromagnetyczna. Pochłaniane przez substancję mogą wpływać na jej właściwości fizyczne i chemiczne, wywoływać m.in. reakcje fotochemiczne: utlenianie, redukcję, rozkład i polimeryzację. Z tego względu ultrafiolet odznacza się dużą aktywnością biologiczną. Szczególnie silne działanie mutagenne i bakteriobójcze ma promieniowanie z zakresu C, nieco słabsze - odpowiednio UVB i UVA; absorbowane jest przez kwasy nukleinowe, zaburza przemianę materii w komórce i może spowodować jej zniszczenie. (...) Promienie UV ulegają odbiciu(...), co zwiększa ekspozycję na nie"


UVC - jak mówi powyższy obrazek jest najgroźniejsze, jednak warstwa ozonowa naszej atmosfery rozprasza je bądź pochłania niemal całkowicie, więc do nas ono nie dociera, jest najkrótsze: jego długość to 200-290nm*(większośc źródeł podaje te długości, ale na dwóch stronach było też 100-280nm). Można je odnaleźć w źródłach sztucznych, tj. germicidal lamp(ang. bakteriobójcza lampa?)
UVB(Burning - z ang. poparzenie) - Powoduje oparzenia słoneczne, katarakty, rumień, pigmentację(czyli opaleniznę), uszkadza DNA komórek, penetruje jednak tylko zewnętrzne warstwy skóry(naskórek). Pomimo tego odpowiedzialne jest za obniżenie odporności immunologicznej organizmu, przez co przyczynia się do zmian nowotworowych. Może powodować zaćmę. Jest wtedy, kiedy jest Słoneczko, nie przenika przez szkło(szyby w oknach czy te samochodowe), nie ma go w pochmurne dni. Jego długośc to 280-320nm*(w dwóch innych źródłach 280-315nm). Stanowi 5% docierającego do nas promieniowania UV.
Ma kilka pozytywnch efektów:
- umożliwia syntezę witaminki D,
- powoduje wzrost odporności skóry,
- przyspiesza rogowacenie naskórka.
To, jak wiele promieni UVB do nas dociera zależy m. in. od: położenia geograficznego, wysokości nad poziomem morza, czystości powietrza, położeniu Słońca na horyzoncie.

UVA(Aging- z ang. starzenie) - Stanowi 95% docierającego do nas promieniowania UV i nasila szkodliwe działanie UVB!!! Jest ciągle takie samo- kiedy świeci Słońce i kiedy pada deszcz, w lato i w zimie, PRZENIKA PRZEZ SZYBY. Jest stosowane w solariach. Nie uchroni nas przed nimi ani kapelusz, ani przebywanie w cieniu pod drzewkiem. Przyczynia się do pojawienia się reakcji fotouczulających i zmian nowotworowych, efekty jego działania w obrębie fotostarzenia się skóry nie są widoczne natychmiastowo, a dopiero po latach- to ono powoduje zmarszczki! Jego długość to 320-400nm*(inne źródła: 315-380nm). NIE ODKRYTO DO TEJ PORY POZYTYWNYCH EFEKTÓW EKSPOZYCJI NASZEJ SKÓRY NA TEN RODZAJ PROMIENIOWANIA. UVA dociera AŻ DO SKÓRY WŁAŚCIWEJ.

UVA dzieli się dodatkowo na:
UVA-I - czyli fale długie o długości 340-400nm*. To właśnie one DOCIERAJĄ DO SKÓRY WŁAŚCIWEJ
UVA-II - czyli fale krótkie o długości 320-340nm*, często zaliczane również do promieniowania UVB, ze względu na to, że oddziałują na naskórek, a nie skórę właściwą


Coś dla wzrokowców:
Jak wspominałam wcześniej UVB działają tylko na nasz naskórek, czyli epidermis. Naskórek zbudowany jest z keratynocytów i melanocytów przykrytych warstwą zrogowaciałych komórek. Naskórek dzieli się na warstwy. Świetnie ukazuje to poniższy rysunek: 

Na samej górze odnajdziemy warstwę rogową, następnie jasną, ziarnistą, kolczastą, oraz podstawną. Na samym dole jest błona podstawna.
Z kolei UVA docierają aż do skóry właściwej- dermis. Skóra właściwa zbudowana jest z tkanki łącznej(jej komórki to fibroblasty) i naczyń krwionośnych. 
Widzicie różnicę? 

Chcecie zobaczyć i usłyszeć na własne oczka co się dzieje? Szczerze polecam ten filmik. Jednak w połowie możecie sobie odpuścić, po typowo informacyjnym bla bla bla o ogólnym działaniu promieni UV, oczywiście następuje genialna konkluzja- NASZ SPECYFIK CIĘ OCHRONI! Teraz nie będę poruszała w ogóle kwestii ochrony, więc nie będę pisać na ten temat. Teraz jedynie mówię, co i jak z tym promieniowaniem.

Jakie skutki powoduje promieniowanie UVA i UVB?
(teraz trochę bełkotu biochemicznego)**:
" Promienie UV reagują z pigmentami melaniny znajdującymi się w skórze większości ludzi(albinosi tego barwniku nie mają, bo nie mają enzymu tyrozynazy, który przekształca prekursor melaniny w ten barwnik- mój przypisek). Wspomniany pigment to nasza pierwsza ochrona przed Słoneczkiem. Pochłaniają one groźne promienie UV, zanim zdążą one spowodować jakiekolwiek zniszczenia. Im jaśniejsza jest nasza karnacja, tym mniej melaniny, która mogłaby unieszkodliwiać promienie UV, posiadamy. Zbyt długa espozycja na Słońce powoduje poparzenie słoneczne, bo jest to za dużo dla naszej melaniny."
"Wolne rodniki: Promieniowanie UV jest jednym z głównych czynników powodujących powstanie wolnych rodników.  Wolne rodniki to niestabilne molekuły tlenu, które mają tylko jeden elektron zamiast dwóch. Ponieważ elektrony występują parami(pamiętam to z chemii :) molekuł musi szukać innych molekuł(liczba mnoga tutaj), w celu przyłączenia drugiego elektronu. Kiedy drugi molekuł odda elektron na rzecz pierwszego molekuła, ten drugi musi znaleźć elektrona i proces się powtarza. Ten proces może spowodować uszkodzenia funkcji komórek i zmienić ich materiał genetyczny. Uszkodzenia spowodowane przez wolne rodniki powodują powstawanie zmarszczek poprzez aktywowanie "mallenoproteinases", które zrywają włókna kolagenu. To również one powodują raka poprzez zmianę materiału genetycznego komórki- RNA i DNA. 

Naprawa DNA: Promieniowanie UV może wpłynąć na enzymy odpowiedzialne za naprawę DNA. Przeprowadzane badania zwrazają szczególną uwage na rolę specjalnego enzymu nazwanego T4 endonuclease 5 (T4N5) w odbudowie DNA.

Zmiany w systemie odpornościowym: Nasze ciało posiada system obronny w celu zwalczenia rozwijających się komórek rakowych. Czynniki tego systemu  uwzględniaja białe płytki krwi nazywane limfocytami T oraz wyspecjalizowane komórki skóry nazywane komórkami Langernhas. Kiedy występuje ekspozycja skóry na Słońce zachodza określone reakcje chemiczne, które osłabiają ten system odpornościowy.

Śmierć komórek: ostatnią linią obrony naszego systemu odpornościowego jest proces nazwany apoptozją. Apoptoza jest zjawiskiem samobójczej śmierci komórki, która zabija kilka uszkodzonych komórek, aby nie mogły one stać się rakotwórcze. Ten proces możemy zaobserwować, kiedy po opalaniu schodzi nam skóra. Istnieją określone czynniki, włączając w to ekspozycję na promienie UV, które zapobiegają takiej śmierci komórek, pozwalając tym samym komórkom dalszy proces podziału i możliwości stania się rakotwórczymi.

Zmiany w teksturze spowodowane przez Słońce: ekspozycja na promienie UV powoduje, że skóra staje się gróbsza i chudsza. Cienką skórę mozna znaleźć w szorstkich zmarszczkach, szczególnie tych z tyłu na szyi- nie znikają one podczas rozciągania się skóry. Nazwana słoneczną elastozą forma jest dostrzegalna jako grubsza, zauważalna w szorstkich zmarszczkach i żółtym zabarwieniu skóry. Pospolitym efektem ekspozycji na promienie UV jest to, że nasza skóra staje się cieńsza, co skutkuje zmarszczkami mimicznymi, łatwym powstawaniem siniaków i rozrywaniem skóry."


Kto za co jest odpowiedzialny? Rozdzielenie działania poszczególnych promieni UV.

Zacznę od opalenizny. Jak to z nią jest? Wiele z Was ją lubi- ja osobiście nie przepadam, bo jak na rudzielca przystało mam trupio bladą twarz :) Niektóre z Was może się nawet orientują czym jest i jak powstaje. W najprostrzych słowach- to reakcja obronna skóry na nadmiar promieniowania UV. A jak powstaje opalenizna? (będzie bełkot biochemiczny)

"Melanogeneza i powstawanie opalenizny: melanina powstaje w komórkach- melanocytach, a dokładniej w ich melanosomach. Znajdują sie one w podstawnej warstwie naskórka(tej położonej najbliżej skóry właściwej) . Przekazywana jest potem do otaczających melanosomy komórek naskórka. Pod wpływem m.in. promieni UVA melanosomy z melaniną pękają i barwnik zostaje uwolniony do komórki(tak powstaje bardziej trwalsza opalenizna). Melanina znajduje się w komórce pomiędzy jądrem(tam mieszka DNA), a powierzchnią komórki zwróconą do światła. W procesie odnowy komórki z melaniną zostają wypychane bliżej powierzchni narkórka. Gdy dotrą do tzw. rogowej warstwy naskórka obumierają. W wyniku procesu złuszczania, jakiemu potem ulegają, wraz z nimi są usuwane cząsteczki melaniny.
Tak to było z UVA, a teraz UVB:  promienie UVB wpływają na powstanie nowych komórek produkujących melaninę- melanocytów, a także pobudzają już istniejące melanocyty do produkcji melaniny. Następnie cały proces zachodzi tak samo, jak ten opisany na górze. Ale dodatkowo promieniowanie UVB powoduje także uwolnienie czynników hormonalnych, które krążąc w organizmie powodują namnażanie się melanocytów nie tylko w miejscach wystawionych na działanie Słoneczka, a tym samym powodując czerniaka"
Pod nazwą "Tumor"(ang. nowotwór) możemy zauważyć komórki nowotworu na naskórku(Epidermis).
Tłumacząc wiadomości na innej stronie dotyczące raka i promieniowania UVB:
"UVB ma w zwyczaju powodowanie zaczerwienienia skóry oraz poparzeń słonecznych, a także uszkadza skórę bardziej powierzchownie. To promieniowanie odgrywa również główną rolę w rozwoju raka skóry" 
 Kolejne więc źródło mówi o szkodliwości i rakotwórczości tego promieniowania nadfioletowego.

 Fotostarzenie się skóry a promienie UVA, czyli to, co najbardziej mnie fascynuje.
Najpierw kilka ciekawostek, nie potwierdzonych przeze mnie jakimikolwiek źródłami wiarygodnymi- ot, zasłyszane na YT, przeczytane na blogach.
1. Gdyby nie promieniowanie UVA na naszej skórze nie widać by było oznak starzenia się do 50-60 roku życia.
2. Ludzkie oko nie widzi promieniowania UVA, jednak prawdopodobnie koszatniczki potrafią je dostrzec. Ponadto jego skutki można dostrzec na ludzkiej skórze dzięki promieniom rentgenowskim.
3. A jak już mowa o koszatniczkach, to ich świeży mocz odbija promieniowanie UVA...
 Tyle, teraz o tym co, jak i dlaczego z naukowego punktu widzenia- biochemiczny bełkot przetłumaczony trochę na polski przeze mnie.
"Proces fotostarzenia się skóry nie jest tak do końca przyspieszonym starzeniem się skóry. Powstające defekty i uszkodzenia nie są do końca takie same jak w naturalnym procesie starzenia się. Pomieniowanie UV nie tylko przyspiesza proces fotostarzenia się skóry, ale także powoduje takie zniszczenia, które bez jego nadmiernego udziału prawdopodobnie nie miałyby miejsca. Na proces fotostarzenia się skóry zapracowujemy sobie latami, gdyż dochodzi do sumowania się niewielkich, codziennych jego dawek. (...) Promieniowanie UV jest aż w ponad 80% przyczyną starzenia się skóry i powstawania zmarszczek. (...)"
"Starzenie może przebiegać w sposób chronologiczny lub przedwczesny. 
Główne elementy wchodzące w skład skóry właściwej to komórki tkanki łącznej(fibroblasty) i powstające w nich włókna. Inne struktury komórkowe występujące w tym obszarze to makrofagi, komórki tuczne i limfocyty. Liczba limfocytów w normalnych warunkach jest niewielka, stanowią one podstawę układu. Elastyczność i sprężystość zapewniają skórze właściwej wytwarzane w fibroblastach białka fibrylarne- kolagen i elastyna.  Włókna kolagenu odpowiedzialne są za jędrność skóry oraz proces gojenia ran. Włókna elastyny gwarantują skórze elastyczność i sprężystość."

"Promienie UVA, a szczególnie fale długie, działaja niszcząco na fibroblasty.
"Poziome włókna kolagenu i pionowe elastyny tworzą siateczkę stanowiącą rusztowanie dla struktury naskórka. Fibroblasty produkuja naturalne enzymy zwane melanoproteinazami, które regulują regenerację skóry. Pod wpływem promieniowania UV enzymy te ulegają jednak nadmiernej aktywacji i powstaje ich zbyt dużo. W efekcie zaczynają one niszczyć i degradować włókna kolagenowe. Następuje zmniejszenie ilości kolagenu w skórze, co powoduje zmniejszeniem jędrności skóry oraz powstawaniem głębokich zmarszczek. OKAZUJE SIĘ, ŻE JUŻ PO 15-20 MIN. EKSPOZYCJI NA PROMIENIOWANIE UVA BEZ ZABEZPIECZENIA NASTĘPUJE UAKTYWNIENIE METALOPROTEINAZ. jEDNORAZOWE POBUDZENIE TYCH ENZYMÓW POWODUJE ICH AKTYWNOŚĆ PRZEZ NIEMAL 72 GODZINY. Drugi efekt to wpływ promieni UVA na włókna elastyny. Te, które istnieją, ulegają pofałdowaniu i zniekształceniu, ponadto powstaje wiele nowych, zdeformowanych włókienek, które nie spełniają tak dobrze swojej funkcji. Promieniowanie UVA przyczynia się także do powstania teleangiektazji. Jej objawy związane są z naczynkami włosowatymi skóry i polegają na ich rozszerzeniu i pękaniu - SKÓRA NACZYNKOWA. Promienie UVA wpływają także niekorzystnie na już istniejące zmiany naczynkowe. Promienie UVA mają także wpływ na wzrost ilości pojawiających się zaskórników(takich małych czarnych kropeczek zamkniętych w porach naszej skóry). Zaskórniki to nic innego jak zanieczyszczone pory. Ich ciemny kolor jest spowodowany utlenianiem się łoju i zanieczyszczeń gromadzących się w ich wnętrzu. UVA ma także wpływ na milię- drobne białe krostki tworzące się w obrębie porów skóry. "
Informacje z tej strony mówią również o tym, że długa ekspozycja bez odpowiedniej ochrony na promienie UVA I może przyczynić się do powstawania wolnych rodników, które są odpowiedzialne za uszkodzenia DNA. Jednak całkiem niedawno natknęłam się na nowy artykuł, który z kolei dowodził, że wolne rodniki powstają już w reakcji na uszkodzenie DNA, pojawiają się więc później. Nie mogą w takim razie powodować zniszczeń, które pojawiły się bez ich udziału. Są skutkiem, nie przyczyną :)

"Jak fotostarzenie wpływa na wygląd skóry? Promienie UVA powodują powstawanie zmarszczek i bruzd na skórze, która staje się wiotka, przestaje być elastyczna. Pojawiają się przebarwienia i plamy pigmentacyjne. Skóra staje się przesuszona, szorstka, podrażniona, z rozszerzonymi porami. Pojawiają się zaskórniki(blackheads, a także whiteheads). 
Dla skóry tłustej i mieszanej konsekwencje ekspozycji na Słońce również są tragiczne: warstwa rogowa naskórka pogrubia się, zwiększa się ilośc produkowanego przez skórę sebum, powstają stany zapalne, tworzą się również nowe zaskórniki. 
Promieniowanie UV zawsze zwiększa ryzyko pojawienia się oraz intensywność
zmian barwnikowych."

Jednak promieniowanie UVA bywa zdradliwe. Możemy nie mieć większych problemów ze skórą, twarzy szczególnie, ale ono nadal działa niszczycielsko. Uwidaczniają to poniższe zdjęcia.


Was też przeraża to zdjęcie?




CIEKAWE: 
Ta storna podaje:  "Wcześnie rano i po południu, gdy słońce jest nisko nad horyzontem i jego promienie muszą przebyć dłuższą drogę przez atmosferę, działanie UVB jest słabsze, w lecie - w porównaniu z zimą - intensywność promieniowania UVA wzrasta dwukrotnie, podczas gdy UVB dziesięciokrotnie."
A inne źródła mówią, że ilość promieni UVA, które docierająca do nas nie ulega zmianie i to, czy jesteśmy na słonecznej plaży w Australii czy we Włoszech, czy też siedzimy w pochmurny dzień w Kanadzie nie ma dla nich znaczenia- ilości te są takie same i stałe przez cały rok. Jak znajdę jakąś naprawdę sprawdzoną informację na ten temat(praca naukowa czy coś w ten deseń, bo jednak opinie blogerek i wizażanek są różne), to zaktualizuję post.

Ponadto: promieniowanie UVA i UVB jest, kiedy jest Słońce. W nocy jesteśmy bezpieczni :)


*nm - ang. nanometer czyli nanometr albo bilion metrów - wavelenght, czyli długość fal
** przetłumaczyłam po prostu kawałek tekstu z kilki stron, w celu zapoznania się z oryginałem zapraszam do odiwedzenia stron źródłowych

Żródła:
http://archiwum.wiz.pl/1997/97081700.asp
http://www.hughston.com/a-17-3-4.aspx
http://www.jzo.com.pl/pl/pages/content/890,co-to-jest-promieniowanie-ultrafioletowe.html
http://www.blubit.com.pl/science/25/tresc.htm
http://dermatology.about.com/cs/beauty/a/suneffect.htm
http://mediweb.pl/beauty/wyswietl_vad.php?id=906
http://www.italianablog.com/2012/02/filtry-chemiczne-vs-mineralne.html
http://www.mediweb.pl/beauty/wyswietl_vad.php?id=904
http://dhowdqj.leba.turystyka.pl/promieniowanie_uv_leba/leba_pl.php
http://www.skincancer.org/prevention/uva-and-uvb/understanding-uva-and-uvb
http://www.bebeautycare.pl/porady/abc_pielegnacji/fotostarzenie_skory.php
http://www.eucerin.com/pl/o-skorze/o-skorze/skora-i-jej-komorki/naskorek/
http://dermokosmetyki.blox.pl/2010/10/Fotostarzenie-sie-skory-dermokosmetyki-do-zadan.html
http://theinspirationroom.com/daily/2011/sunsense-uv-photobus/
http://www.bbc.co.uk/news/uk-scotland-19883348
http://womenshealth.gov/news/headlines/663569.cfm
http://secretskin.com.au/Blog.php?blog_archive=2012-10
http://www.bandt.com.au/breaking-campaigns/sunsense-gets-sensible-about-skincare
http://www.womenshealthmag.com/beauty/sun-damage-pictures
http://dhowdqj.leba.turystyka.pl/promieniowanie_uv_leba/leba_pl.php
http://medicest.pl/wiotka-luzna-skora/

Strony warte odwiedzenia- polecam:
http://think.wsiz.rzeszow.pl/wp-content/uploads/2012/01/07-THINK-Flis-Pelc-Zielinska-Fotostarzenie.pdf - praca doktorska
http://www.weather.com/health/secret-sun-damage-20130516 - zdjęcia do pooglądania, dla zainteresowanych tekst w języku angielskim


Czyli znalazłyście powiązanie pomiędzy spf a ufo? Jak jeszcze go nie widzicie to zapraszam do kolejnego wpisu z tej serii :) A poza tym mała informacja dla stałych czytelniczek: ze względu na zbliżający się wielkimi krokami początek roku akademickiemu(już miesiąc tylko został!) będę publikować wpisy co 2-3dni, żeby nie mieć zaległości ani z obowiązkami studenckimi, ani tutaj na blogu. Dwa dni to dość krótki okres czasu, a dojdą jeszcze dojazdy, gotowanie, sprzątanie, odnalezienie się w nowym mieście, przeprowadzka... mam nadzieję, że rozumiecie :)

A tak z ciekawości: czyta mnie jakaś filtromaniaczka? 

41 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny post. Sama również staram się unikać słońca i stosować kremy z filtrem, ale niestety często zdarza mi się o tym zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja strasznie nie lubie uzywac filtrow na twarz z lenistwa. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna zasada: NIE CZYTASZ- NIE KOMENTUJ. Bo ja nie pisałam nic o tym, żeby używać filtrów. Napisałam, że to nie jest temat na ten post. Ten post jest ogólnie o promieniach UV. Jakbyś przeczytała- wiedziałabyś.

      Usuń
    2. No ale chyba zamierzasz używać filtrów, skoro stajesz się filtromaniaczką? Nie rozumiem czemu tak napadłaś na tę dziewczynę, przecież równie dobrze mogła przeczytać ten post i stwierdzić, że biochemia biochemią, ale lenistwo u wielu osób wygrywa i ona jest jedną z nich ;)

      Usuń
    3. Nie napadłam :D Stwierdziłam fakt. Jest różnica.
      Owszem, lenistwo i stosowanie filtrów jednym, ale ten temat będzie poruszany w kolejnym poście i tam mogę podjąć dyskusję.
      W tym nie wypowiedziałam się ani słowem na temat tego, żeby stosować filtry, że ja je stosuję czy też nie, czy że warto. hDlatego taka dyskusja jest nie na temat. Po prostu nie przedstawiłam informacji na ich temat, żeby podejmować dyskusję czy warto czy nie warto, czy ktoś stosuje czy nie.
      To tak, jakby napisać post o kosmetyku do włosów, a ktoś zauważy jeden skłądnik i powie, że miał krem do stóp z nim i się nie sprawdził. Związek jest, ale czy to jest naprawdę na temat?
      Według mnie nie.

      Usuń
    4. No to wtedy powiedz, że to komentarz nie na temat, a nie oskarżaj kogoś, że Twojego posta nie przeczytał ;)

      Nie mówiąc już o tym, że komentarze nie na temat to chyba nie AŻ TAKA zbrodnia?

      A poza tym, skoro seria postów nazywa się "Staję się filtromaniaczką..." to wydaje mi się, że komentarz dotyczący filtrów mimo wszystko nie jest aż tak oderwany od czapy :)

      A czy napadłaś czy nie - może wypowie się sama Blondiix3. Ale mi by się zrobiło przykro po komentarzu, w którym ktoś niesłusznie mnie oskarża, ale może jestem przewrażliwiona :P

      Usuń
    5. O nic Ciebie nie oskarżam, ani też Blondiix3.

      Po prostu stwierdziłam fakt. Miło jest, jeśli autor włoży w coś serce, czas i pracę, ktoś to doceni czytając. A jeśli tak nie jest- po prostu można nie komentować. Nie widzę potrzeby w komentowaniu czegoś, co mnie nie interesuje.
      Co innego zgadzanie się z treścią bądź nie. Wtedy powstaje dyskusja- tak jak teraz pomiędzy nami. Dyskusje lubię, bo można do czegoś dojść.

      To wcale nie jest zbrodnia. Jeśli już- zbrodnia ignorancji i hipokryzji, których nie lubię zarówno u innych jak i u samej siebie i z którymi chcę walczyć, o ile to możliwe.

      Poza tym- możliwe, że jestem trochę drażliwa jeśli chodzi o ten temat, bo czuję się też z nim jakoś dziwnie emocjonalnie związana. Chociaż fakt faktem wciąż będe tępić komentarze wykazujące się brakiem szacunku(jest nim dla mnie fakt nie przeczytania wpisu i komentowanie go) i ignorancją.

      Usuń
    6. Oj Weroniko... Nie szkoda Ci czasu na takie dyskusje? One przecież nigdzie nie prowadzą. A to rozwodzenie się na temat ignorancji i braku szacunku nie ma zbytniego związku z komentarzem Blondix. Wyluzuj.

      Usuń
    7. Zaliczam to do czasu "zajmowania się blogiem" :)

      Nie zgodzę się, że nigdzie nie prowadzą. Dyskusja z założenia ma gdzieś prowadzić, a osoby zainteresowane mogą się wypowiedzieć i to może coś zmienić.
      I owszem, ja uważam że mają związek. A wyjaśniłam to w poprzedniej swojej myśli.

      A w ogóle to temat się niestety rozrasta i tym samym mam pomysł na kolejny wpis. Dziękuję!

      Usuń
  3. mnie te zdjęcia trochę przerażają. z Twoich postów można się dużo dowiedzieć. Jestem pod wrażeniem tego jak mocno wgłębiasz się w temat. Brawo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wielu rzeczy nie wiedziałam... ale tez nie przepadałam za filtrami. Głównie dlatego, że prawie nic o nich nie wiedziałam...

    a tak z ciekawości, w tym roku zaczynasz studia? co będziesz studiować (lub już studiujesz)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, w tym roku zaczynam, pierwszy rok przede mną. Stresik lekki już mnie dopada :)
      Będę studiowała filologię ugrofińską.

      Usuń
    2. ja nigdy nie słyszałam o takim kierunku. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona ze studiów.

      Usuń
  5. Ciekawy post, zawarte są w nim nieznane mi dotąd informacje :) To nic, że piszesz nie o włosach, zgłębiasz się w temat szeroko pojętej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. duuużo informacji ;D
    a co twojego komentarza u mnie :miód nie skleja włosów? ;D miód też może rozjaśniać chyba, a tego bym nie chciała ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skleja, ale łyżka na litr nie jest aż tak dużą ilością która by mogła skleić. Możesz wypróbowć na dłoni, żeby się przekonać- zanurzyć w wodę z miodem i zobaczyć, czy po wyschnięciu bedzie się kleić :)
      Miód owszem, daje złociste refleksy, ale używany regularnie i często. Niestety, raz na tydzień to zbyt rzadko np.

      Usuń
  7. Te zdjecia trochę mnie szokują.. Przydatny post ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba przyznać,że notkę zrobiłaś bardzo dobrą,dużo informacji ale tych potrzebnych.Zgadzam się z większością.Ludzie często zapominają o filtrach i olewają zagrożenia związane ze szkodliwością promieni UV.Ja zawsze używam filtrów,przecież i tak wtedy słoneczko 'chyta' a nasza skóra jest o wiele bardziej bezpieczna :) Notka na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy artykuł :) Zdjęcia troszkę straszne. Ja też staram się nie zapominać o filtrach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawe informacje, choć z chemicznego tłumaczenia nic nie zrozumiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak i ja :D
      Zdjęcia faktycznie przerażające. Ciekawa jestem jak wyglądałaby moja twarz.
      Ogółem co do filtrów- ja nie stosuję. Nie wychodzę zbyt często latem na Słońce (wtedy piecze mnie skóra najbardziej), więc nie czuję takiej potrzeby.
      Możliwe, że kiedyś się to zmieni, ale w mojej rodzinie nikt ich raczej nie stosuje.
      Promieniowanie staje się coraz bardziej groźne fakt faktem...

      Usuń
  11. Ja, ja jestem filtromaniaczką :) Teraz stosuję głównie ulubioną sorayę spf25 i balsam z tejże firmy spf50 :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ogromnie przydatny post :) Czekam na resztę postów z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  13. o kurczę, ale się musiałaś napracować nad tym postem !ja kiedyś widziałam w rozmowach w toku jak były uzależnione od solarium , to też pokazali im takie coś jak Ty wyżej i były przerazone ;d a co do mgiełki, ma cudowny zapach!

    OdpowiedzUsuń
  14. Super post, bardzo przydatny! :) Ale kiedy doszłam do zdjęć troszeczkę się przeraziłam, mimo że kiedyś już gdzieś je widziałam. Szkoda, że nie pokazałaś twarzy niemowlaka, która w ogóle nie jest muśnięta słońcem i wygląda normalnie. Z kolei u dziecka - powiedzmy - siedmioletniego zaczynają pojawiać się zmiany skórne na nosku i na policzkach, ale nie wygląda to tak przerażająco, jak u dorosłych osób.

    + W końcu utwierdziłam się w przekonaniu, że UVA przenika przez szyby. Znam wiele osób, które uparcie mówią, że przecież jak to przez szybę? To niemożliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. UVB nie przenika przez szyby, więc opalić się nie można. Może stąd ich przekonanie o UVA, ale no te promienie są dłuższe.
      Zdjęć dzieci nie znalazłam niestety, aczkolwiek jeśli nie smarujemy buźki codziennie porządną dawką filtru to do 18 roku życia i tak przyjmiemy połowę promieniowania, które będzie skutkowało później. Przynajmniej tak twierdzą naukowcy.

      Usuń
  15. Zdjęcia mnie przeraziły.Staram sie zawsze używać kremów z filtrem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Trafiłaś tym postem w samo sedno. Krem z filtrem 50 będzie codziennie na całej mojej skórze - poza ochrona twarzy należy pamiętać o delikatnej skórze na szyji, dekoldzie, dłoniach a także i stopach, bo tam częściej pokazują się pierwsze zmarszczki...
    W moim przypadku jest znacznie inaczej - z roku na rok kiedy inni smażyli się na plaży i na solarium ja pielęgnowałam swoje blade lico - po prostu lubię jasną cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam tego typu posty! Więcej takich! Wielkie brawa dla Ciebie za ciężką pracę, którą tu włożyłaś :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Nooo wyczerpująca notka! Kawał wiedzy tutaj zawarłaś, muszę koniecznie to doczytać jutro:P
    Od filtromaniactwa odstręczają mnie na razie dwie rzeczy - mam trądzik i wszystko mnie zapycha, a poza tym wciąż, podobnie jak Ty , nie znalazłam wiarygodnego źródła opisującego faktyczną różnicę między działaniem szkodliwego promieniowania latem i zimą. Bo cóż ze smarowania się przez kilka miesięcy, jeśli zimą może jest znacznie gorzej? Albo odwrotnie - co jeśli będę mazać się filtrem codziennie, a tak naprawdę jest sens robić to tylko na wakacjach?:P
    Czekam więc z utęsknieniem na kolejne posty <3 Jestem bardzo ciekawa co jeszcze nam zaprezentujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  19. zdjęcia są straszne ;p ale chętnie dałabym sobie takie zrobić!
    filtromaniaczką stałam się na początku tych wakacji, ale ostatnio wychodzę na max. 15min, więc nie bardzo jest sens się smarować ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem filtromaniaczka. Uzywam filtrow caly rok :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też używam filtrów cały rok:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jak i moja mama niedawno zaczęłyśmy używać filtrów na co dzień, ale to nie obsesja ;p
    Swietna, solidna notka - musiałaś się napracować :)
    P.S więcej biochemicznego bełkotu :3

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie jestem filtromianiaczką - przyznam szczerze, iż zimą raczej nie używam kosmetyków z filtrem, jakimkolwiek :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo treściwy i dobrze przygotowany post! Podziwiam pracę!
    Niezwykle ważne informacje. Przekonujące zdjęcia.

    Sama stosuję filtry niestety tylko w lecie, chociaż nie opalam się. Nie znoszę się opalac i wystawiać na słońce. Nie wynika to z tego, że boję sie zniszczyć skóre (a szkoda) ale z tego, że źle sie czuję na słońcu, jets mi gorąco, skóra się i tak i tak nie opala, tylko parzy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie daleko do filtromaniaczki. Sama o filtrach zapominam i już się boję jakie będą tego efekty :(
    I kawał niezłej roboty z tą notką, podziwiam podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale wersji blond chyba nie miałaś, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to wybacz :) bo widzę, że masz ciemne włosy stąd mój pomysł na inny szampon, lecz z tej samej serii. :D

      Usuń
  27. ja w tym roku pierwszy raz w życiu użyłam filtra :P przeraziły mnie teraz te zdjęcia :/

    OdpowiedzUsuń

Tutaj obowiązuje jedna zasada: NIE CZYTAŁAŚ - NIE KOMENTUJ.
To naprawdę widać. I nie zachęca do odwiedzenia Twojego bloga :)

Poza tym- na wszystkie komentarze i pytania postaram się odpowiedzieć.
Zapraszam do komentowania i dziękuję za każdą opinię.