Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2014

Włosowa aktualizacja

Witam serdecznie te z Was, które tutaj zajrzały i czytają te słowa. Nie było mnie to dość długo, zajrzałam spontanicznie.. i zaskoczył mnie fakt, że w zasadzie moja bezczynność na blogu nie zaowocowałą spadkiem obserwatorów. Cieszy mnie to niesamowicie i również przogromnie motywuje do tego, żeby wreszcie zabrać się za komentowanie Waszych blogów oraz częstsze pisanie(tak, ja swoje a studia i nauka swoje, ale co tam!). Dziś mam dla Was aktualne zdjęcie moich włosów.

10.02.2014

Ich kolor jest.. dziwny. Sama mnie zaskakuje. Nie wiem, czy ma on związek z tym, że zdjęcie było robione innym aparatem, czy też aktualną pielęgnacją. Jest taki ciemny, właściwie brązowy? Sama nie wiem, ale mnie on na rudy przynajmniej nie wygląda. Za to pocieszające jest, że włosy tak cudownie, wręcz sztucznie błyszczą się. Same z siebie, niezależnie od kosmetyków :)  A za to w świetle dziennym, kiedy wyjdzie słoneczko.. są czerwone. Kto trafi za rudym kolorem? Na pewno nie ja.

Dla porównania to zdjęcie z listopada:


Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego wieczoru.

PS. Co Wy myslicie o takiej samoistnej zmianie koloru? Myślicie, że to "wina" olei, którymi olejowałam włosy czy też powrotu do silikonów? Dajcie znać, bo czuję że coś na ten temat do powiedzenia macie :)

wtorek, 17 września 2013

Śródmiesięczna aktualizacja włosów

Witam. Po ostatnim podsumowaniu miesięcznej pielęgnacji włosów i pokazaniu zdjęcia kosmyków od razu po potraktowaniu henną pod wpisem pojawiło sie wiele komentarzy, że strasznie są włosy suche, że może obciąż końce, że cośtam, że oboże jak wyglądają. Tak, hiperbolizuję, bo lubię to robić. Ale dla wyjaśnienia pewnych kwestii piszę ten wpis i dodaję zdjęcie porównawcze. Bo moim zdaniem nigdy nie jest tak źle, żeby nie dało się odratować jakoś włosów. I nigdy, przenigdy nie będę za tym, żeby ściąć końce i zapuszczać zdrowe włosy. Jestem osobą, która nie dość, że źle się czuję w krótkich włosach(tak, długość do łopatek to dla mnie włosy krótkie), to i naprawdę fatalnie w takich wygląda. Tak więc jeśli jesteście za ratowaniem włosów a nie ich ścinaniem i pójściem na łatwiznę, to ściskam Was po przyjacielsku, bo się rozumiemy. I jeszcze jedno: tak, zniszczenia postępują w górę włosa, nie zapominajmy o tym! Tyle że ja nie mam zniszczonych końcówek, nie są rozdwojone ani połamane, są a raczej były po prostu suche :)

To tyle, jesli chodzi o wyjaśnianie, a teraz pora na zdjęcia.

Tak włosy wyglądały od razu po Cassii.
Tak, są suche. Ale czy którekolwiek włosy po hennie są super nawilżone? 
A tak wyglądały kilka dni temu, ok. 10 dni po hennie:

I dlatego właśnie uważam, że można odratować każde włosy i warto walczyć. Boże broń przed ścinaniem!! ;)
Taka porównawcza śródmiesięczna aktualizacja włosów wyszła. I przy okazji tag wymyślony w chwili pisania posta, pt. 'poznajcie mnie lepiej'.

A Wy jesteście zwolenniczkami ścięcia włosów czy walki 'mimo wszystko'?

czwartek, 2 maja 2013

Podsumowanie kwietniowej pielęgnacji włosów

Witam serdecznie wszystkie czytające! To pierwszy na moim blogu post tego typu. Przedstawię Wam w nim moją włosową dietę w tym miesiącu, czyli jakie kosmetyki najczęściej widziały moje włosy. 

Wcierki
Jantar - 10ego kwietnia zakończyłam miesięczną kurację nim, o czym mogłyście dokładniej poczytać tutaj
Kozieradka - od 11ego kwietnia codziennie aplikuje na skalp wcierkę z tego ziółka. Niedługo napisze o tym, jak sprawdziła (bądź nie) się u mnie. 

Olejowanie/maskowanie przed myciem
Amla Jasmine - używam jej już kilka tygodni. Jest bardzo wydajna, ale niewiele mogę na razie o niej powiedzieć. Z pewnością napiszę o  niej osobną recenzję.
Oliwa z Oliwek - najzwyklejsza z Biedronki. Jej też planuję poświęcić osobny wpis.
Domowa maseczka z miodu, jogurtu naturalnego i oliwy z oliwek - przepis na nią podawałam już tutaj. Jest to maska, którą chyba zawsze będę lubić. Idealnie nawilża i poprawia skręt.

Mycie włosów
Barwa Naturalna - Szampon piwny z kompleksem witamin - użyłam go kilkakrotnie w celu silniejszego oczyszczenia włosów, jako że posiada SLS. Została go trochę więcej niż połowa.
Alterra Dusch-Shampoo - Używałam go na przemian z odżywką. Świetnie sprawdził się do mycia skalpu. Więcej możecie przeczytać o nim tutaj.
Hegron Creme Spoeling - odżywka do mycia włosów. Planuję poświęcić jej i jej siostrze z zakrętką fioletową osobny wpis. 

Odżywianie po myciu
Bioetika Crema di Essenza - nawilżająca maska do włosów. Mam o niej mieszane zdanie. Kiedyś o niej dokładniej napiszę.
Kallos Crema al Latte - pisałam o nim tutaj i opinii nie zmieniam. Jedna z lepszych masek, zawsze niezawodna.
BingoSpa maska z zieloną glinką - świetna maseczka, idealnie wygładza włosy, świetna do wzbogacania. Pisałam o niej tutaj.
Ziaja Masło Kakaowe - Wygładzająca maska do włosów - użyłam jej tylko dwa razy po myciu, dwa razy przed. Bardzo niewydajna. Napiszę o niej coś więcej już niedługo.
Natur Vital Hair Loss - użyłam jej 3 razy, nie polubiłyśmy się. Mimo bogactwa składników moje włosy są po niej sianem. 

Płukanki
Płukanka z l-cysteiną - zrobiłam ją dwa razy i efekty nie zrobiły szału natychmiast. Dopiero po paru dniach było co podziwiać.
Płukanka miodowa - pisałam o niej tutaj. Nawilża i używana regularnie gwarantuje złociste refleksy, ale trzeba przygotowywać ją ostrożnie. Jak damy za dużo miodu sklei włosy. No i trzeba dodać coś co obniży delikatnie pH, bo sama w sobie ma zasadowe.
Płukanka octowa - ja robię ją z octu jabłkowego. Napiszę o niej i o samym occie coś więcej już wkrótce.

Odżywka bez spłukiwania
Ziaja do włosów farbowanych - oporna, gęsta konsystencja, wcale nie ułatwia rozczesywania. 
Joanna Naturia len i rumianek - obwiniam ją o ciągłe wysuszenie włosów i puch, chociaż konsystencję ma świetną no i ułatwia rozczesywanie. Nie ma to jak po roku regularnego stosowania dowiedzieć się, że może wysuszać(nie taki znowu dawny wpis blondhaircare mnie oświecił)

Zabezpieczanie końców
Oliwka pielęgnacyjna HiPP - wielofunkcyjna oliwka, niesamowicie wydajna. Już mi się kończy, ale z pewnością wybiorę się po kolejne opakowanie i napiszę jej osobną recenzję. Świetnie sprawdza się do zabezpieczania końcówek- przestały mi się rozdwajać(i to ją za to obwiniam;)!
Marion - Kuracja z olejkiem arganowym 7 efektów -  użyłam kilka razy, kiedy chciała osiągnąć efekt ŁAŁ, ale jakoś się zawiodłam. Tanie i wydajne silikonowe serum, kiedyś fajnie dociążało, ale teraz szału nie robi i wolę go nie używać. 

Ponadto raz odżywiłam włosy Cassią. No i czasem do płukanek czy masek dodaję różnych półproduktów, najczęściej jest to pantenol, mocznik bądź aloes zatężony dziesięciokrotnie(z zsk). Ale ogólnie to właśnie tak wyglądała moja pielęgnacja. A teraz zdjęcie z dziś, tj. 2.04.2013r.


Wersja "prostowłosa"- zanim zdążą się pofalować(zaraz po umyciu, jeszcze troszke morke, zdj. z 1.05.2013r.):



Włosy zaczynają wreszcie wyglądać jak zdrowe i odzyskały dzięki Cassi blask. Niestety w kwietniu więcej miały 'bad hair days' aniżeli 'good hair days', ale nie zaszkodziło to ich strukturze, jedynie w wyglądzie się to objawiało. 
Już niedługo postaram się zrobić im jakieś zdjęcie w świetle naturalnym, jeśli pogoda pozwoli ;) Ale pocieszające jest to że wreszcie widzę jakieś efekty moich starań o nie. Cyfrówka niekoniecznie je uwieczni, ale na żywo i w dotyku widzę różnicę z tym, co było na przykład przed rokiem. Poza tym: włosy cieszą się, że nie ma już mrozów, tak jak i ja!

A na koniec mam do was pytanie, bo dowiedziałam się że znajomi mojej mamy sprowadzają rosyjskie kosmetyki i mogłabym je dostać po okazyjnych cenach. Mogłybyście polecić mi jakiś delikatny rosyjski szampon i dociążającą maskę/odżywkę bez silikonów(w odżywkach Natura Organica widziałam quaternium, a niby takie naturalne)? Spędziłam w sieci wiele godzin przeglądając oferty różnych sklepów internetowych i szukając opinii innych włosomaniaczek o produktach takich firm jak Love 2 Mix, Natura Organica, Reshenie, Natura Siberica i.. sama nie wiem. Mam ochotę wykupić cały asortyment, ale wiadomo: raz, że fundusze nie pozwalają, a dwa, że nie zdążyłabym ich zużyć przed końcem terminów ważności. Więc proszę was o radę w tej kwestii: jaki rosyjski kosmetyk do pielęgnacji włosów mógłby się u mnie sprawdzić?

A jak Wasze włosy sprawowały się w kwietniu?