Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt denko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt denko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 października 2013

Wrześniowe zużycia, czyli projekt DENKO - wrzesień 2013


1. Organic Shop - Maska miodowe awokado - Jej recenzja znajduje się na blogu tutaj. Działała okej, dobrze jak na maskę. Była miłym urozmaiceniem, ale nie wiem, czy kupię ponownie.
2. Amla Jasmine - Recenzja tego oleju na blogu pojawiła się już jakiś czas temu(możecie znaleźć ją tutaj), a ja dziękuję że wreszcie mogłam go zużyć. Męczyłam się z nim ok. pół roku, więc jest naprawdę wydajny. Niestety nie działał na tyle dobrze, żebym myślała o dokupieniu kolejnej buteleczki. Nie kupię ponownie.
3. Equilibra szampon aloesowy - Był w porządku, jego recenzję możecie przeczytać tutaj, ale nie wiem, czy kupię ponownie.
4. La Strada - SCANDIN LINE - Odżywka zakwaszająca - Maska z proteimanami mleka i miodu - Moja najukochańsza i niezawodna ulubienica, której recenzję możecie przeczytać tutaj. Zdecydowanie kupię ponownie.
5. Siarczan magnezu (sól epsom) - Jej recenzja pojawi się tutaj niedługo, jednak słowem wstępu powiem, że u mnie spisała się inaczej niż u Anwen. Nie wiem, czy kupię ponownie.
6. Eveline Odżywka do rzęs - Kupiona w promocyjnej cenie w biedronce we wrześniu 2012, skończyła się dopiero teraz. Biorąc więc pod uwagę cenę i wydajnośc jest świetna. Używałam jej głównie pod tusz do rzęs i musze przyznać, że rzęsy mniej się łamały czy kruszyły i były dłuższe, a i tusz lepiej się prezentował. Mam ochotę wypróbować inne kosmetyki tego typu, ale myślę, że kiedyś kupię ponownie.
7. Himalaya Herbals - Odżywka proteinowa miękkość i blask - Jej recenzję możecie znaleźć tutaj. Nie zachwyciłą mnie, wręcz przeciwnie- gdyby to był mój pierwsyz kosmetyk tej firmy nie zdecydowałabym sie na zakup kolejnych. Całe szczęście wiem, że inne kosmetyki lepiej im się udały. Nie kupię ponownie. 
8. Ziaja Sopot Spa - Płyn micelarny - Nie do końca się u mnie sprawdził. Mam  bardzo wrażliwe oczka, które co prawda nie piekły po przyłożeniu do nich wacika nasączonego tym kosmetykiem, ale łzawiły, a sam demakijaż był uciążliwy. Nie kupię ponownie. 
9. Ziaja bloker - Używam go od 2óch lat, to moje drugie opakowanie. Tani, wydajny, na początku wcale nie było plam i się nie pociłam. Ale ostatnio zaczęły pojawiać się pod pachami jakieś takie krostki, cooś zaczęło mnie szczypać, a i plamy na bluzkach były nieestetyczne. Kiedyś uważałam go za kwc, teraz wiem, że nie kupię ponownie.
10. Bioutique - Odżywka indyjska(a raczej próbka) o boskim składzie ale już nie tak wspaniałym działaniu. Wygrałam ją w rozdaniu u Kociambra. Starczyła na jedno niepełne użycie. Nie wiem, czy jest dostępna w Polsce, ale gdyby była i tak nie kupię jej ponownie. 
11. Soraya - Balsem do ciała ujędrniająco-wyszczuplający - Nie śmierdział i był bardzo wydajny, ale to tylko za sprawą wodnistej konsystencji. Niestety ani nie pachniał, ani nie działał spektakularnie, więc nie kupię ponownie.
12. Farmona - Odżywka lniana - Jej pełną recenzję mogłyście przeczytać tutaj. Jak wiecie mnie nie zachwyciła. Nie kupię ponownie.
13. Farmona - Odżywka rumiankowa - Jej recenzja również już znajduje się na blogu, tutaj. Była w działaniu(a także pod względem składu) bardzo podobna do koleżanki wyżej. Nie kupię ponownie.
14. Wibo Tusz do rzęs - Kupiłam, bo myślałam, że to ten osławiony, za którym szaleją blogerki :) Ale to hcyba nie on. Za dużo tuszu zostawało na szczoteczce, kruszył się, szybko zasychał, sklejał rzęsy.. dramat. Nie kupię ponownie.
15. Próbka żelu pod prysznic - Śmierdział i wylałam cały do zlewu. Nie wiem, jak  można kupić całe opakowanie, ja całe szczęście dostałam gratis. Nie kupię ponownie. 
16. Ziaja - krem na dzień i na noc do twarzy z bioolejkiem z avokado - Ja jestem niekwestionowaną fanką kremów Ziai z bioolejkami. Moja skóra je uwielbia, bo świetnie nawilżają i koją podrażnienia, a i portfel nie narzeka, bo są tanie i wydajne. Kupię ponownie. 
17. La Roche Posay - Balsam do ciała - Dobry i wydajny kosmetyk, bo taka próbka malutka starczyła mi na posmarowanie całego ciała. Gdyby nie cena, któa zapewne jest wysoka, kupiłabym go. 
18. La Roche Posay Effaclar Duo - Jego recenzja znajduje się tutaj, słowem przypomnienia powiem jednak, że jest to jeden z lepszych kosmetyków zmniejszający przetłuszczanie się skóry oraz przyczyniający się do znikania wągrów. Kupię ponownie.
19. Linocerm - Krem nawilżający - Rozwarstwił się, śmierdział, całe szczęście że nie kupiłam pełnego opakowania tylko dostałam gratis próbkę. Nie kupię ponownie. 
20. La Roche Posay - Krem nawilżający - Okej, ale szału nie ma. Nie zdecydowałabym się na pełne opakowanie. Nie kupię ponownie. 
21. La Roche Posay - Krem nawilżający - Tak samo, jak wyżej: szału nie robi, cena wygórowana.. Nie kupię ponownie. 
22. Olej arganowy z ZSK - Śmierdział, drogi był.. całe szczęście się skończył. Jego pełną recenzję możecie zobaczyć tutaj. Nie polecam go jednak, ja go ponownie nie kupię. 
23. Linocerm - krem nawilżający - dostałam gratis. Niestety rozwarstwił się i ciężko się go rozprowadzało na twarzy. Nie zpachał, ale lepił się i śmierdział. Nie kupię ponownie. 

A jak tam Wasze denka? 

PS. Na nic nie mam czasu. Dopiero co wróciłam z uczelni, jutro znów cały dzień na niej spędzę. Brak czasu na zakupy, na gotowanie, na ćwiczenia i dbanie o włosy. Ale bloga nie chcę zaniedbywać, tylko na Waszych dawno nie byłam, czego baaardzo żałuję! 
Jak Wy radzicie sobie z pisaniem bloga i jednoczesnym studiowaniem?

sobota, 29 czerwca 2013

Czerwcowe zużycia, czyli projekt DENKO - CZERWIEC 2013

Witajcie :) Kolejny miesiąc dobiega końca, kolejne puste opakowania wędrują do kosza. Zanim jednak się tam znajdą, pokaże je Wam w comiesięcznym denku. A zanim to zrobię przypomnę, że od poniedziałku 1ego lipca zniknie możliwość obserwowania mojego bloga(no i innych też), bo znika "Google Readers". Dla zainteresowanych dalszym śledzeniem mojej działalności tutaj oraz życiem moich włosów zapraszam na bloglovin- nieziemsko łatwa w obsłudze strona, wszystko przejrzyste i wręcz intuicyjne. Ponadto darmowe i widać, który post już czytałyśmy, który nie, a do którego chcemy kiedyś jeszcze wrócić, poprzez danie mu serduszka. Co prawda wszystko jest po angielsku, ale wystarczy znać tylko kilka słów: Follow - oberwujemy bloga, Unfollow - przestajemy go obserwować, Mark as read - oznacz jako przeczytane. Serdecznie zapraszam! A teraz obiecane denko.


1. Biovax maseczka do włosów blond - jej recenzję możecie przeczytać tutaj. Nie rozjaśniła moich włosów, nie była nieziemsko wydajna i nie było efektu "ŁAŁ". Jednak bardzo ją polubiłam i pachniała bardzo przyjemnie, a zapach długo się na włosach utrzymywał. Kupię ponownie.
2. Jantar - Odżywka do włosów i skóry głowy(stara wersja) - wracam do niej wciąż z senstymentem, bo działa spektakularne cuda na mojej głowie. To już kolejna jej buteleczka, niestety w sklepach jej brak, a ja testuję nową wersję i niedługo dam Wam znać co i jak. Co do wersji starszej- jak spotkam to kupię ponownie.
3. Yves Rocher - Woda toaletowa kokos z malezji - mniejsza buteleczka 20ml, pachnie bardzo kokosowo. Zapach nie utrzymyje się jakos nieziemsko długo, aczkolwiek ja lubię mieć różne zapachy z tej firmy i je ze sobą mieszać. Ponadto, takie małe opakowanie starczyło mi na rok. Kupię ponownie, ale inny zapach. 
4. Biovax - Maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania - więcej pisałam o niej tutaj. Kiedyś sprawdzała się u mnie idealnie, ostatnio jakoś gorzej. Mimo wszystko kupię ponownie.
5. La Roche-Posay, Anthelios AC SPF30 matujący fluid - Niby mała ochrona jak na filtromaniaczkę, ale producent deklaruje PPD25, czyli większe od emulsji Vichy Captail de Soleil z SPF50, której PPD wynoci 18 :) Poza tym- trochę twarz mnie szczypała zaraz po nałożeniu kosmetyku, czasem jakby miała wystąpić reakcja uczuleniowa, ale czasami było wszystko w  porządku. Niestety zostawia na buźce tłust filtr, a o matowieniu nie ma mowy. Jest biała i trochę bieli przez to twarz, ma bardzo płynną konsystencję. Droga, ale wydajna, nawet jeśli nakładamy te 1,5 przepisowego mililitra na skórę twarzy. Nie kupię ponownie, bo chcę wypróbować wszystkie możliwe filtry i znaleźć swój ideał.
6. Facelle intim - Płyn do higieny intymnej - Jego recenzje możecie znaleźć tutaj. Niestety u mnie się nie sprawdził, wypadało mi podczas jego używania więcej włosów, skalp był suchy, a kosmyki nie inaczej. Nie kupię ponownie.
7. Cien - Żel do mycia twarzy - Wydajny, tani, poręczne opakowanie, zapach męskich perfum. Myje, ale słabo się pieni i czasem nie domywa dokładnie. Nie kupię ponownie.
8. Veet krem do depilacji - Jestem mu wierna od kilku lat, u mnie się sprawdza i pomaga usunąć niechciane włoski z ciała, nie wywołuje reakcji alergicznej, a skóra po jego użyciu jest niezwykle śliska i gładka. Kupię ponownie.
9. Maybelline Colosal Volum Express 'Smokey Eyes' - jestem tym mascarom wierna od lat. Mimo że szybko wysychają(tak, dla mnie 5 miesięcy to szybko), to i tak je lubię i wciąż kupuję. Ładnie podkreślają moje rzęsy, dają nawet efekt sztucznych, jeśli są w dobrej kondycji. Jednak ostatnio jakoś ta 'Smokrey Eyes' mi nie podpasowała, nie dawała ładnych efektów, więc nie kupię ponownie. Następnym razem wybiorę inną wersję ;)
10. Manhattan Soft Compact Powder - Puder w kamieniu 01' Naturelle - Pudry idealne dla bledziuchów i osób z białą karnacją :D Szczególnie wersja 00 jest boska, jesli ktoś nie jest ani żółty, ani różowy. Używam ich od wielu lat i bardoz je lubię. Są wydajne, bardzo dobrze matują, średnio kryją i niestety podkreślają suche skórki. Mimo to są warte uwagi. Teraz jednakże z nich rezygnuję, bo zawierają talc, a on gryzie się chyba z niektórymi filtrami, więc nie kupię ponownie. Chociaż polecam!
11. Elite  - Gąbeczka do pudru, czy jak to się nazywa... Dobrze się spisywała, często jej używałam i myłam, jednak w końcu się rozwaliła. Nie kupię ponownie, bo przerzucam się na pędzle.
12. Barwa Naturalna - Szampon piwny dodający blasku z kompleksem witamin - więcej na jego temat możecie przeczytać tutaj. Taki tam mocny oczyszczacz, który jednak nie zawładnął moim sercem. Nie kupię ponownie.
13. Ziaja - Odżywka bez spłukiwania do włosó delikatnych - pachnie ładnie, choć chemiczne. Jednak działanie.. to koszmar, więc nadałam jej miano bubla tutaj. Nie kupię ponownie.
14. Eva Natura Herbal Garden - Dwufazowy Płyn do demakijażu oczu - Mój ideał. Odkryłam go niedawno, a już pokochałam go całym sercem. Ubóstwiam ten kosmetyk!!! Jako jeden z niewielu nie podrażnia, nie wysusza(a nawilża), oczka nie zachodzą mgłą, nie rozmazuje. Kupię ponownie. Aczkolwiek OSTATNIO WIDZIAŁAM GO W CENIE NA DO WIDZENIA W ROSSMANNIE. JAK KTOŚ WIE DLACZEGO TO PROSZĘ, DAJCIE ZNAĆ!
15. Isana - Kakaowe masło do ciała - pełna recenzja znajduje się tutaj. Do ciała się nie sprawdził, ale do włosó tak. Kiedyś kupię ponownie.
16.  Perfecta No problem! Peeling + Maseczka - bardzo pracochłonny zestaw, bo peeling należy nałożyć na noc i zmyć rano, a potem nałożyć maseczkę. Niestety, jak zwykle pryszczy nie mam, tak po tym zestawie miałam mnóstwo- więc uczulił i musiałam, niestety, wycisnąć resztę do umywalki. Ale jest wydajny, bo starczyłby na jakieś 3-4 razy. Nie kupię ponownie.
17. Ziaja - Maseczka nawilżająca z zieloną glinką - Jedna z moich ulubionych. Delikatnie nawilża, nie uczula, koi buzię, jest tania i starcza na 3 użycia. Kupię ponownie.
18. Soraya - Maseczka drożdżowa - Moja najbardziej ulubiona maseczka do twarzy. Matowi, nawilża, koi i zmniejsza widocznośc jakichkolwiek niedoskonałości, domyka pory. Uwielbiam ją i jej zapach. Kupię ponownie.
19. Under Twenty - Maseczka delikatnie peelingująca 5 efektów - Najgorsze zło, jakie istnieje. Nie taka konsystencja, nie taki zapach i nie takie działanie. Śmierdzi, wylewa się z opakowania, piecze na twarzy, a po jej spłukaniu nagle pojawia się miliard krostek. Niestety, po jednym uzyciu resztę wycisnęłam do umywalki. Drugie opakowanie z kompletu podarowałam przyjaciółce, bo ma jednak inną cerę niż ja i może i niej się sprawdzi. Nie kupię ponownie.
20. Perfecta - Krem przeciwzmarszczkowy na dzień i na noc do cery mieszanej SPF7 - Raz, spf jest śmieszne. Na dzień za słabe, na noc niepotrzebne. Dwa- niestety, nie sprawdził się do twarzy, powodował wysyp- swoją droga w tym miesiącu coś dużo kosmetyków mnie uczuliło/zapchało. Ale zuzyłam do kremowania stópek- sprawdził się idealnie. Mimo wszystko nie kupię ponownie.
21. Floslek - Żel ze świetlikiem i chabrem pod oczy i na powieki - Totalnie się nie sprawdził. Próbowałam i solo i z innym kremem, i na noc, i pod makijaż. Za każdym razem się rolował i schodził płatami, nie nawilżał. Jedynie przez pierwszych kilka minut po nałożeniu trochę szczypał, chłodził i rzeczywiście dawał wrażenie "lżejszych" oczu. Ale.. w końcu się przeterminował i połowy się pozbywam, więc nie, nie kupię ponownie.
22. Noni Care - Maseczka oczyszczająca - Pachnie bardzo egzotycznie i mocno, nie zauważyłam oczyszczenia jednak. Taka o, nie warta pamiętania. Nie kupię ponownie. 
23. HiPP - Oliwka pielęgnacyjna - Bardzo ją polubiłam. Jest bardzo wydajna, starczyła na 8 miesięcy. Nadaje się zarówno do ciała(świetnie zmiękcza!), jak i do zabezpieczania końcówek(może być, ale czasem puszy). Niedawno byłabym pewna, że kupię ją ponownie, ale zobaczyłam wreszcie w swoim Rosku Babydream fur mama(tą oliwkę), więc chyba na nią się znów skuszę, bo była bezkonkurencyjna. Więc nie wiem, czy kupię ponownie.
24. Rabka Spa, Spray Minerale - Kupiłam rok temu z zastosowaniam "na włosy". Ale się nie sprawdził i nie wiedziałam jak to coś zużyć. Próbowałma do stóp- zero efektu. Próbowałam jako toniku- taki sobie, trochę szczypała buźka. W końcu wymęczyłam. Nie kupię ponownie.

A jak tam Wasze zużycia w czerwcu?

PS. Są już wyniki matur... jesteście zadowolone? Trzymam kciuki za wszystkich ubiegających się o przyjęcie na studia! Miejmy nadzieję, że pójdzie po naszej myśli!
A, polecam też stronkę. Możecie tam zobaczyć, jaka była średnia krajowa co do poszczególnych przedmiotów i ocenić, jak Wam poszło.

czwartek, 30 maja 2013

Majowe zużycia, czyli projekt DENKO - MAJ 2013

Witajcie :) Bez zbędnych wstępów zapraszam Was na maojwy projekt denko, w którym pokażę co cużyłam i powiem, jak się u mnie sprawdził dany kosmetyk. Zapraszam.


1. Hegron Creme Voeding - Odżywka bez spłukiwania - Użyta zgodnie z przeznaczeniem strasznie pyszy włosy i sprawia, że odstają na wszystkie strony. A używana do mycia włosów nie domywa ich. Więcej o niej możecie przeczytać tutaj. Nie kupię ponownie.
2. Hegron Creme Spoeling - Odżywka do spłukiwania - Nie używałam nigdy zgodnie z przeznaczeniem. Ale jest to mó ideał do mycia włosów, bo domywa oleje, odświeża włosy, pięknie pachnie. Tyle tylko, że jest niewydajna. Więcej o niej możecie przeczytać tutaj. Z pewnością kupię ponownie. 
3. Luksja 'Creamy' Żel pod prysznic - Kupiłam go w promocyjnej cenie w Biedronce. Mył, ale trzeba było potem użyć balsamy do ciała. Ja z kosmetykami pod prysznic lubię eksperymantować i nie lubię dużo za nie płacić, więc nie kupię ponownie. 
4. Nasiona Kozieradki - Niestety już zakupiłam następne opakowanie i nie wiem, do czego je zużyję, bo jako wcierka totalnie się nie sprawdziła. Więcej o niej możecie przeczytać tutaj. Nie kupię ponownie.
5. Krem Nivea - Mój ideał, który nadaje się do wszystkiego. Towarzyszy mi już od najmłodszych lat. Nosze go ze sobą wszędzie i używam do twarzy, rąk, stóp- po prostu nadaje sie na całe ciało. Z pewnością kupię ponownie.
6. Sensique - Puder prasowany - Miałam odcień najjaśniejszy i o dziwo był odpowiedni do mojej trupio bladej cery. Jednak czasem ważył się na twarzy, więc lepiej nakłądać go pędzelkiem. Poza tym- rozkruszył się po tym, jak upuściłam go na podłogę i miałam puder sypki :) Tutaj było lepiej. W dodatku był wydajny, ale.. nie polubiłam go jednak, bo był za ciężki i często dawał efekt maski. Nie kupię ponownie. 
7. Dr. Oetker - Żelatyna - Służyła mi do laminowania włosów.  Nie mam jeszcze zdania co do tego zabiegu, pomimo że zrobiłam go chyba z 8 razy. Nie wiem, czy kupię ponownie.
8. Cleanic - Waciki - Moje ulubione waciki. Są delikatne, nadają się do zmywania makijażu oczu, przecierania twarzy tonikiem. Nie wchłaniają za dużo kosmetyku. W promocyjnej cenie w Naturze można dostać 3 opakowanie 120 sztuk za niecałe 10zł- ja tak zawsze kupuję, więc jest to zakup bardzo opłacalny. Z pewnością kupię ponownie.
9. Olej rycynowy - Używałam go do olejowania skalpu przed myciem, ale.. nie sprawdził się, wręcz przeciwnie. Chyba poświęcę mu osobny wpis. Nie wiem, czy kupie ponownie.
10. Joanna Naturia Odżywka bez spłukiwania z makiem i bawełną - Jak dla mnie wszystkie odzywki z tej serii mają identyczne działanie, różni je jedynie zapach. A ta ma najlepszy, jest przepiękny wręcz. Myślę, że poświęcę tym odżywkom osobny wpis w najbliższej przyszłości. Nie wiem, czy kupię ponownie. 
11. Joanna Naturia Odżywka bez spłukiwania z lnem i rumiankiem - Odkąd dowiedziałam się, że odzywki z tej serii mogą prowadzić do wysuszenia włosów dałam sobie z nimi spokój i zużyłam je do golenia nóg. Średnio się sprawdziły. Nie kupię ponownie.
12. Joanna Naturia Odżywka bez spłukiwania z miętą i wrzosem - Pachnie bardzo świeżo i ładnie, pomaga, jak każda z tej serii, rozczesać włosy, ale tak jak wcześniej- może wysuszyć włosy, więc z niej zrezygnowałam. Nie kupię ponownie. 
13. Jantar - Odżywka do włosów i skóry głowy - Idał! Koi, nawilża i łagodzi podrażnienia skalpu, w dodatku przyspiesza przyrost włosów i przyczynia się do powstania gąszczu baby hairs. Więcej mogłyście przeczytać o nim tutaj. Szkoda, że zmienił się skład, ale jak znajdę gdzieś starą wersję, to z pewnością kupię ponownie. 
14. Joanna 'Z Apteczki Babuni' jajeczna odzywcza maseczka do włosów - Bubel. Starczyła na trzy użycia, śmierdziała i napuszała włosy. W dodatku miała kiepski skład. Więcej o niej możecie przeczytać tutaj. Nie kupię ponownie. 
15. Seboren - Bardzo go lubię. Ogranicza wypadanie włosów i łagodzi swędzenie skalpu. Radzi sobie z łupieżem. Więcej możecie przeczytać o nim tutaj. Podobno został wycofany. Jak go gdzies dostanę, to z pewnością kupię ponownie. 
16. Dove Beauty Cream Bar - Bardzo fajna kostka, świetnie się pieni i myje dokładnie. Cudownie pachnie. Z pewnością kupię ponownie. 
17. Dove Supreme Cream Oil - Troszkę gorsza od poprzedniczki, ale też bardzo ją lubię. Nie wiem, czy kupię ponownie.
18. Ziaja 'Masło Kakaowe' Wygładzająca maska do włosów - Ładnie pachnie, a poza tym nic nie robi z włosami. Bubel, w dodatku mało wydajny. Więcej możecie o niej przeczytać tutajNie kupię ponownie. 
19. Ziaja 'Kozie mleko' Krem 2 - Na początku byłam za chwycona jego działaniem, więc dokupiłam krem 1. Idealnie nawilżał, pięknie pachniał, był tani, treściwy i wydajny(używałam go od stycznia). Ale potem się okazało, że zapychał i powodował powstawanie tzw. kaszki na czole. Nie kupię ponownie.
20. Ziaja 'Kozie mleko' Krem 1 - Jak wyżej wspominałam, to również bubel, chociaz zpaowiadął się swietnie. Nawilżał buzię, był lekki i idealny pod podkłąd krem na dzień. Ale również zapychał i powodował powstawanie tzw. kaszki na czole, więc zużyłam go do kremowania stóp. Zaskoczyły mnie te kremy, bo ja z reguły nie mam wcale krostek, a moja skóra jest niezwykle mało podatna na zapychanie. No ale cóż poradzić. Nie kupię ponownie.
21. Bioetika1 - Crema di Essenza idratante - Miała nawilżyć, ale napuszyła. Nie ma złego skłądu, jest wydajna, ale do włosów wysoko porowatych nie lubiących oleju kokosowego się nie sprawdzi. Więcej możecie o niej przeczytać tutaj. Nie kupię ponownie.
22. Ziaja krem na dzień z bioolejkiem z pestek winogron - Bardzo go polubiłam. Koi, nawilża, nadaje się pod matujący bądź wysuszający podkład, ale niestety z lejącym filtrem się nie sprawdzi. Ale mimo to jest świetny, bo kosztuje grosze, nie zapycha i starcza na długo. Gdybym nie rezygnowała z używania kremów na dzień, pewnie kupiłabym go ponownie. 
23. Ziaja Odżywka bez spłukiwania 'Intensywny kolor' do włosó farbowanych - Mimo opornej, zbyt gestej jak na takie zastosowanie konsystencji kosmetyku, świetnie dyscyplinuje włosy i ułatwia rozczesywanie, mimo że sprzyja wyrywaniu włosów. Nie puszy i nie wysusza. Więcej o niej możecie przeczytać tutaj. Nie wiem, czy kupię ponownie.

Cieszę się, bo poszło mi nawet lepiej niż w zeszłym miesiącu, ale wciąż mam ogromne zapasy i muszę pozbyć się co najmniej tylu kosmetyków w przyszłym miesiącu, ile udało mi się zużyć w tym. 

A jak Wam idzie zużywanie kosmetyków? A może używałyście któregoś z tutaj zaprezentowanych?

wtorek, 30 kwietnia 2013

Kwietniowe zużycia, czyli PROJEKT DENKO - na czym polega?

Witam wszystkie czytające :)
Chciałabym dzisiejszy post zacząć od małego wprowadzenia do samego projektu denko, bo niektóre może nie wiedzą, a niektóre pozapominały na czym miał on pierwotnie polegać. Te, które dobrze o tym wiedzą zapraszam do przewinięcia strony troszkę w dół.  
Otóż PROJEKT DENKO polega na wytypowaniu 10(ilość zależy od naszych własnych preferencji raczej) kosmetyków, które kupiłyśmy i zalegają w naszym mieszkaniu/pokoju/szafie, bo kupiłyśmy kolejne produkty tego rodzaju a o tych zapomniałyśmy czy też gorzej działają. Zobowiązujemy się używać je regularnie, aż zobaczymy tytułowe denko. W tym czasie nie będziemy kupowały kosmetyków tego samego typu! To znaczy jeśli do projektu denka wytypowałyśmy szampon to kolejnego nie kupujemy. Dopiero jak jeden się skończy, to wybierzemy się po drugi. A czemu tak? Żeby przestać gromadzić i zagracać własne mieszkanie! Ja niestety mam naturę takiego chomiczka. Staram się usprawiedliwiać tym, że czasami zapominam, że coś się kończy i potem nie mam czym się umyć, albo że mi się nie będzie chciało potem wyjść do sklepu, więc lepiej kupić na zapas, albo że producent wycofa dany produkt(co już mi się zdarzyło kilkakrotnie i pozbawiona zostałam dostępu np. do cudownej odżywki Alterra 'Morela i pszenica'). I chcę się uchronić przed kolejną taką dotkliwą utratą. Ale to wszystko są wymówki, a ja kosmetyków nie mam już gdzieś trzymać. Więc zrobiłam denko!


1. BingoSpa - Maska do włosów z zieloną glinką - więcej o niej mogłyście przeczytać tutaj. Póki co mam ochotę wypróbować inne maski tej firmy i wtedy ocenię, czy do niej wrócę. Ale polecam. Kupię ponownie
2. Hegron Creme Spoeling - Odżywka do mycia włosów. Mój ideał, zużyłam już kilkanaście opakowań. Czyści, nie obciąża, nie wysusza. Poświęcę jej osobny wpis. Kupię ponownie.
3. Alterra Dusch-Shampoo - więcej pisałam o nim tutaj. Dobry dla skóry głowy. Teraz planuje zakup rosyjskich specjałów, ale kiedyś pewnie do niego wrócę. Kupię ponownie.
4. Eveline serum do biustu push-up - To już moje drugie opakowanie. Jest nieziemsko wydajne, ładnie pachnie i pozostawia skórę jedwabiście gładką. Nie powiększa biustu :D Nie wiem, czy kupię ponownie.
5. Dove Deep Care - Krem do rąk - Bardzo słaby. Wodnista konsystencja, słąbo nawilża, nie regeneruje. Zam lepsze. Nie kupię ponownie. 
6. Perfecta - Maseczka oczyszczająca do cery mieszanej - Sprawowała się dobrze, choć cudów nie robiła. Nie miałam podczas jej używania jakichś większych problemów z cerą. Nie chciała się wykończyć a w dodatku miała krótki termin ważności, jak na taką wydajność. Nie wiem, czy kupię ponownie.
7. Perfecta - płyn micelarny - kiedyś mój ideał, teraz znam odrobinę lepsze i tańsze. Choć ten jako jeden z nielicznych nie podrażnia moich oczek. Kupię ponownie.
8. Sweet Secret - Czekoladowo-pistacjowe masło do ciała - BUBEL totalny. Śmierdzi chemicznie, brudzi ubranie. Moje ciało nie jest bardzo wymagające, więc nie wiem po co mam się denerwować i czegoś takiego używać. Nie kupię ponownie.
9. Palmolive - Indulging Delight - Mydełko z miodem - Bardzo przyjazny skład, świetnie się pieni jak na mydło w kostce. Cudownie pachnie. Kupię ponownie.
10. Ziaja - Kakaowe masło do ciała - Pachnie troszkę chemicznie, ale raczej przyjaźnie. Skóra jest po nim niesamowicie gładka, jednak jest mało wydajne. Nie kupię ponownie.
11. Rival de Loop - Kapsułki Anti-Age - Śmierdzą zgniłym słonecznikiem. Aczkolwiek to pewnie olej ze słodkich migdałów ;) Po nim oczka sa ociężałe, a działania anti-age nie zauważyłam. Jedna rybka starcza z powodzeniem na rozsmarowanie na całej buźce. Nie kupię ponownie. 
12. Olej rycynowy - Używałam na końcówki, jednak po przeczytaniu tego wpisu Anwen wiem, że robiłam źle i już więcej nie będę. Ale fajnie przyciemnił mi za jasne końce. Mimo wszystko chcę wypróbować jego działanie na rzęsy. Kupię ponownie.
13. Zara chocolate - Lubię te wody toaletowe z Zary, bo nie kosztują wiele, mają przyjemne zapachy i starczają na długo. Jednak wolę z perfumami eksperymentować i nigdy nie wracam do zapachu, któy już kiedyś miałam. Nie kupię ponownie.
14. Nivea - Lip butter - Karmelowe masło do ust - Porządne, ale dla moich ust czasemza słabe. Jednak są one bardzo wymagające, więc nie ma co się dziwić. Pachnie przyjemnie i intensywnie, jest wydajnie, można dostać w promocji. Mam zapas, ale moim ideałem w słoiczku i tak pozostanie Tisane. Nie kupię ponownie.
15. KAMIS - Ocet jabłkowy z polskich jabłek - Planuję mu poświęcić osobny wpis, bo ma wiele zastosowań. Możecie się dziwić, że ląduje w denku, skoro to produkt bardziej kuchenny. Nic bardziej mylnego - jest idealny do płukanek z kwaśnym pH. Kupię ponownie. A właściwie już kupiłam ;) 

Na koniec powiem Wam szczerze, że robiłam takie denka i wcześniej, ale od kiedy prowadzę bloga mam większa motywację. Tak mi lepiej na duszy, że mam się komu pochwalić, że jednak nie wyrzuciłam danego produktu i znalazłam dla niego inne zastosowanie albo też w końcu się do niego przekonałam i pieniądze się nie zmarnowały. Mam więc większą motywację, z czego bardzo się cieszę.

A Wy robicie projekt denko? Czy też nie macie w zwyczaju gromadzić kosmetyków i wszystko zuzywanie na bieżąco?